KIA się pomniejsza?

Już tej zimy dostępna będzie nowa Kia Sportage, która nie będzie większym lecz minimalnie mniejszym SUV-em. Stylistyka już czwartej generacji Kii z przodu jest dość wybuchowa chociaż nawiązuje do nowych trendów jakim jest nowy grill. Prezentacja odbędzie się dopiero za kilka tygodni we Frankfurcie więc nie mamy dokładnych danych. Ze zdjęć Kia prezentuje się naprawdę dobrze i kto wie czy nie podskoczy wyżej w rankingach sprzedaży. W Polsce popularną stała się obecna trzecia generacja Sportage’a która w stoi wysoko w rankingach sprzedaży i jest jednym z najpopularniejszych SUV-ów w kraju. Ze zdjęć najatrakcyjniej wygląda ta w wersji GT Line, ale wersja standardowa też zapewni przechodniom śledzenie toru jazdy nowej Kii. Zmieni się też tył. Z masywnego zrobi się bardziej dynamiczny z większą ilością przetłoczeń i nowym prostym, a nadającym sportowego charakteru kształtem świateł. Poszczególne elementy z przodu dają efekt warstw i efekt dużej wysokości z przodu. Wysoko postawione światła i ich kształt przypominają do złudzenia Porsche Cayenne.

No, a patrząc wstecz Kia Sportage zaczynała już w latach ’90, kiedy to była suvem o stylizacji na terenówkę, wożąca ciągle koło zapasowe na drzwiach bagażnika. Druga generacja była już nieco nowocześniejsza. Robiona była z bliźniaczym wówczas Hyundaiem Tusconem, ale wraz z zakończeniem produkcji obu modeli ich drogi się rozeszły. Dopiero w 2010 roku Kia ukazała prawdziwy bestseller. Trzecia generacja przypadła do gustu Europejczykom i Polakom również.

O sukces nowej Kii chyba nie musimy mieć obawy. Od stycznia znajdziemy ją w salonach!

Zapraszam do zakładki „Przedstawione samochody” gdzie znajdziesz dokładny opis każdego auta! Zapraszam!

PS: Nowe zdjęcia nie są jeszcze dostępne

Ssangyong chce zdobyć serca europejczyków

Ssangyong, bo o nim mowa jest marką produkującą obecnie suv-y, crossovery, vana i pick-up’a. Koreańska marka dotychczas nie odnosiła sukcesów w Europie, a jedyne co to sprzedaż na Dalekim Wschodzie. Teraz może nadarzyć się ku temu okazja, ponieważ coraz więcej modeli Ssangyonga znajduje swoich właścicieli w Europie. Klienci z Europy najczęściej wybierają modele: Korando, Rextona i Actyona. Są to odpowiednio crossover, SUV i pick-up. Sam na drodze widziałem już wszystkie. Warto wspomnieć, że historia Ssangyonga Korando zaczęła się w 1983 roku, kiedy to w Rosji i Korei produkowano dość dziwną terenówkę, możliwą jako kabriolet lub wesrsję dziwięcioosobową na licencji Jeepa. Ale dziś powiemy o nowym, pasującym na rynek europejski modelu.

Ssangyong Tivoli to nowy crossover idealnie pasujący w europejskie trendy. Stworzony we współpracy z … indyjską Mahindrą, jest w stanie zagrozić europejskim gigantom. Nowoczesne systemy, których nie będę wypisywał bo jest ich dużo, dość atrakcyjny wygląd i ładnie i ergonomicznie zrobiona kabina. Jedyne co mogliby zrobić to odsłonić nieco przodu. Niestety nie pod każdym względem koreańska marka błyszczy. Pod względem osiągów widać, że we wszystko wmieszała się Mahindra. Silnik benzynowy o pojemności 1.6, mocy 126 KM da radę tylko do 170 km/h? Patrząc na masę własną i konkurencję powinno to być więcej. No i spalanie… Litr mniej by się przynajmniej przydało. 8,2 l. Peugeot 2008 – 6,9 l.

Jednak Ssangyong chyba nie dorósł jeszcze do normalnych standardów, ale wszystko przed nim. A może przydałaby się nowa współpraca… np. z Tata Motors. Powiększając swoją gamę na pewno w końcu trafią do celu.

Prosto, łatwo, niebezpiecznie, czyli kilka słów o Dacii

No właśnie, niebezpiecznie. A mowa o Dacii, która słynie nie tylko z tego, że jest tania, ale z testów zderzeniowych. Niestety, negatywnych testów. Żadna Dacia z obecnej oferty nie ma pojazdu, który zdobył w testach zderzeniowych Euro NCAP 5 gwiazdek. Oczywiście, że nie każdy model został przetestowany, ale wątpie w to, że np. Dacia Dokker otrzymałaby najwyższą ocenę. Rozumiem, że to marka niszowa, ale nie należy oszczędzać na bezpieczeństwie! Porównując ceny dwóch bliźniaczych modeli, a można pokusić się o stwierdzenie bratnich, bo pochodzą z grupy Renault, a chodzi o Kangoo i Dokkera to ceny są jak autka miejskiego i rodzinnego sedana. Dokładnie to 37 dla prawie 70 tys… Robi wrażenie. Skoro jesteśmy już przy Dokkerze to to przy nim zostańmy. Jest to produkowany bodajże od dwóch lat kombivan. Nie wątpię, że jest on najtańszym tego typu samochodem na rynku europejskim. Stworzony tuż po nieco większym Logdy model ma tak samo skromną stylistykę jak inne Dacie. Warto spojrzeć też na wnętrze najtańszej wersji, którego styl przypomina skromne i puste kokpity rodem z kompaktów lat ’80 i ’90. Oczywiście nie mam nic do klasyków tamtych lat. Wracając do Dokkera to można kupić go w wersji Stepway, czyli nieco uterenowionej. W nich, bo mam na myśli wiele tego typu mobili, podoba mi się jedna rzecz, a mianowicie plastikowe osłony biegnące przez dolną krawędź całego samochodu. Ta specyfikacja może i daje złudzenie terenowych możliwości tego auta, ale nie w tym rzecz. Chodzi mi o zabezpieczenie przed korozją nadkoli i całej linii podwozia, bo często tam ma swoje początki. Niestety cena 37 tys nie daje nam żadnych zabezpieczeń. To ogołocona ze wszelkich udogodnień i przedewszystkim systemów bezpieczeństwa, którymi Dacia nie może się szczycić. Za kolejne tyle mamy normalną wersję, którą można śmiało nazwać Renault Kangoo w skórze Dacii.

Przyjaciel kolarza – Hyundai Tuscon

Wiedziałem, że dziś napiszę o Hyundaiu, ale wybranie któregoś z modeli do opisu sprawiło mi nie lada trudność. Gama japońskiego producenta rozrosła się w siłę. Teraz Hyundai ma auto dosłownie dla każdego (no może bez tira). Poczynając na i10 lecąc przez segment kompaktów, rodzinnych kombi, a kończąc na wielkich suvach. Jednak tuż przed wielkimi suvami jest nowy w sam raz samochód. Jest to jak dla mnie mniejszy SUV, choć nie wiem jak wygląda to z punktu widzenia projektantów Hyundaia. To nowy Tuscon. Jego poprzednią generacją był ix35 lecz zdaje mi się konkurencja zmusiła Japończyków do wystawienia nowego modelu. Ale dlaczego akurat tego wybrałem? I dlaczego „Przyjaciel kolarzy”? Otóż nie dawno przez moją miejscowość przyjeżdżał Tour de Pologne, czyli największy wyścig kolarski w Polsce. W tym roku organizatorom wyścigu samochody zapewniał Hyundai, a głównym modelem był właśnie Tuscon, którego podczas oglądania wyścigu sporo się napatrzyłem. Dla zwycięzcy był też Hyundai Tuscon w edycji limitowanej o nazwie…Tour de Pologne. Tak to ciągle dostępna do kupienia edycja limitowana nowego japońskiego SUV ‚a. Ma.wszelkie systemy wspomagające kierowcę, muskularną sylwetkę i odpowiadające wyglądowi silniki( dokładnie podam w zakładce „Przedstawione samochody” już niebawem). Ciekawostką jest, że okazało się, że ix35 był drugą generacją Tuscona dopiero, gdy Hyundai wrócił oficjalnie do nazwy sprzed sześciu lat podczas prezentacji nowego Japończyka na znanych wszystkim targach w Genewie. Myślę, że Hyundai Tuscon okazałby się świetną alternatywą dla znanej RAV4, Kugi czy Sportage. I już nie tylko dla kolarza…
PS: przed moim domem podczas wyścigu przystanął na chwilę sam organizator wyścigu Cz. Lang w nowym Hyundaiu Genesis i powiem szczerze, że rozwiał moje negatywne myśli na temat tego modelu. To już potężna limuzyna i nareszcie w Europie! Robi wrażenie!

Opel Karl – kolejna alternatywa dla mieszczuchów

Nie tak dawno temu, bo w styczniu br. roku rozpoczęto produkcję Opla Karla – najtańszego modelu niemieckiej marki. Nie jest to samochód niczym Adam, który posiada nieskończoną ilość konfiguracji. To maluch do miasta dla ludzi z normalnym portfelem. Warto dodać, że Karl jest gotowy wozić nawet pięć osób. Tyle ile drzwi ma jego druga wersja. Na krótkie podróże po mieście może spokojnie zabrać komplet dorosłych, wysokich ludzi. Komplet oczywiście znaczy pięć. Niestety za wystarczającą ilość miejsca w kabinie trzeba zapłacić bardzo małym bagażnikiem, bo tylko trochę powyżej 200 l. Niekiedy samochody sportowe osiągają bliski wynik. Tak więc pamiętajcie, aby na większe zakupy brać ze sobą przyczepkę. Nie no aż tak źle to chyba nie jest. Konsolę środkową oczyszczono ze zbędnego multum przycisków. Jest teraz tak jak powinno być już od dawna. Może Karl nie jest też przeładowany elektroniką i systemami bezpieczeństwa, ale został wyposażony w podstawowe systemy bezpieczeństwa jak czujniki parkowania, ruszanie na pochyłościach, nie zamierzona zmiana pasa czy tempomat. Kabina małego Opla jest na tyle duża jak na ten segment (A), że jest jak segment B. Karl jest następcą słynnej Agili. Pisząc słynny mam na myśli Agilę I, czyli pakowne, miejskie i pudełkowate autko, którego następcą po kilkuletniej przerwie byłą Agila II, znana bardziej jako Suzuki Splash. Druga edycja nie udała się znacząco Oplowi i stąd narodził się pomysł na małego Karla. Nowy Opel jest dostępny już od 35 990 zł. Więc mamy nową niemiecką alternatywę dla rodziny Up! ‚a i wielu innych europejskich maluchów.