UŻYWANE: Peugeot 307

W dniu dzisiejszym opiszę jak podałem w tytule Peugeota 307. Modele produkowane 15 lat temu jak i teraz nie uchodzą za mocne, nie mają specjalnie trwałych silników. Ogółem aktualnie jeżdżące samochody pochodzące od francuskich marek nie mają dobrej opinii. Nadzieja w nowych autach. Zajmijmy się jednak modelem 307.

Jego nazwa nie mówi nic szczególnego. Przed zmianą nazewnictwa (a taka później nastąpiła) pierwsza cyfra oznaczała segment, a ostatnia symbolem generacji. I tak powstał chaos, a wątpię by ktoś wiedział co oznacza nazwa jego samochodu. Chociażby właściciel. Czy nazwa samochodu nawet nie w naszym języku nie powinna ładnie brzmieć, albo czegoś miłego nie przypominać? Trzysta siedem, pięć tysięcy osiem, a np. Laguna, Mondeo, Panamera. Różnica jest. Tyle o bezsensownym nazewnictwie.

Nowe Peugeoty się podobają. Na dłuższą metę może nie być idealnie, ale 307 i obecny 308 to samochody utytułowane. W 2002 roku, czyli rok po jego debiucie został wybrany Samochodem Roku 2002 (European Car of the Year) pokonując m.in. Renault Lagunę i

Fiata Stilo. Zaś w 2014 roku wygrał 308. W Europie był produkowany do 2012 i przyjął wiele wcieleń jak żaden konkurent. A Peugeot przecież nie jest taki drogi i tym przypadł na pewno szerszej grupie osób niż np. VW, Renault, Toyota. itp. którzy nie mieli tyle wersji nadwozia ile 307 w swoich kompaktach. Kiedy zaczął przyciągać kupujących po czterech latach od rozpoczęcia produkcji przeszedł modernizację. Wtedy bryła nabrała wyrazistości, a gama jeszcze bardziej się rozrosła. A oto wersje 307-ódemki: 3 i 5 drzwiowy hatchback, sedan (sprzedawana tylko w…Nigerii), kombi (SW;  później także w wersji cross), kabriolet (CC) ze sztywnym składnym dachem.

Dobre opinie słyszy się o dieslach, jednak najlepiej sprawdzić co drzemie pod maską ponieważ nigdy nie wiadomo na co trafimy. Warto polecić silnik benzynowy 1.6 DOHC 109 KM. Lwia stylistyka podoba się i powoli starzeje. Jednak co do trwałości karoserii, korozji i twardości blachy mogą być duże zastrzeżenia. Kombi imponuje pojemnością bagażnika, a testy zderzeniowe wypadły na 4 gwiazdki co jest normalnym, ale pozytywnym wynikiem. Niestety obecnie pierwszy 307 jest fatalnie oceniany. Elektronika stanowi najpoważniejszą wadę i jest problemem dla mechaników, a do tego jest strasznie droga! W silniku 2.0 HDI psuje się koło zamachowe, części układu napędowego…

Samochód ma swoich fanów, ale i ci na pewno zetknęli się z problemami. Jest także tani, ale za naprawę elektroniki bądź innego podzespołu możnaby kupić nastepnego…Samochód ma swoje pozytywy, ale niestety usterki zdecydowanie wygrały. 1:0 dla awarii.

 

Przeczytaj poprzednie trzy:

-Najbrzydsze auto świata –
http://moto-rower.blog.pl/2015/11/14/pontiac-aztek-genialny-inaczej/

-Fiat Tipo –
http://moto-rower.blog.pl/2015/11/08/fiat-tipo-uzywane-2/

-Powrót Hondy HR-V -
http://moto-rower.blog.pl/2015/11/07/honda-hr-v-oby-wielki-powrot/

Pozdrawiam!

 

 

Pontiac Aztek -najbrzydsze auto świata?

Zaczęło się od ciekawego konceptu, ale koncept jak to koncept dużo się może zmienić. Jest rok 2001 i do oferty Pontiaca trafia Aztek. Sama stylistyka mówi sama za siebie: to się nie uda. Zaczyna się fala komentarzy. Głównie negatywnych, ale tylko ze względu na poirytowanie Amerykanów tą stylistyką nadwozia. W Stanach ludzie lubią samochody proste, ale ciężkie, chromowane od góry do dołu grille z warczącym V8 pod maską. Aztek to przeciwność tego co przed chwilą przeczytaliście. Może miałby szanse w Europie, ale na pewno nie w USA.

Sprzedaż Azteka od 2001 roku w którym osiągnęła prawie 70 tys. w następnych latach drastycznie malała, aby w 2005 roku osiągnąć niewiele ponad 10 tysięcy. To zmusiło Pontiaca do ostatecznego odejścia od produkcji „spektakularnego” Azteka. Amerykanów zraziło do tego modelu nie to co ma wewnątrz. Pod maską drzemie silnik 3.4 V6. Do tego użytkownicy Pontiaca nie narzekają na jego serce, a nawet chwalą sobie jego oryginalność i wytrzymałość. Jednak to nie dla mieszkańców USA, ponieważ ich odraża wygląd takiego tworu dobrej amerykańskiej marki. Same wloty powietrza wyglądają na kiepską inspirację BMW. Oddzielone kierunkowskazy od krzywych świateł i to wszystko w złych proporcjach. Tył wygląda nieco lepiej, a linia nadwozia pasuje do ówczesnych crossoverów. Crossover to rzecz nieznana dla Stanów.

Swojej oryginalności zawdzięcza zwycięstwo w artykule brytyjskiej „telegraph” gazety o tytule „The 100 ugliest cars”(ang. 100 najbrzydszych aut). Jednak naprawdę poszczycić się może występem w filmie Breaking bad jako samochód głównego bohatera. Został wykupiony także przez kanadyjską policję. Podobno został stworzony dla ludzi żyjących dynamicznie. No cóż, może amerykanie nie żyją dynamicznie…

Zapraszam do przeczytania innych artykułów (poprzednie trzy):

Fiat Tipo –
http://moto-rower.blog.pl/2015/11/08/fiat-tipo-uzywane-2/

Honda HR-V wraca! –
http://moto-rower.blog.pl/2015/11/07/honda-hr-v-oby-wielki-powrot/

Mazda 6 –
http://moto-rower.blog.pl/2015/10/11/tw-2-mazda-6/

 

UŻYWANE: Fiat Tipo

Tej słonecznej niedzieli postanowiłem, że napiszę o czymś nietypowym. Fiat Tipo nie jest wcale idealny, ale przybliżę Wam jego sylwetkę, ponieważ niedługo znowu zobaczymy go nowego. Dokładnie 18 czerwca pisałem o niejakim Fiacie Aegea (poniżej znajdziecie link do wpisu). Nazwa Aegea zmieniła się na Tipo (z j. wł. typ), a także wprowadzono hatchbacka. Tyle o nowości. A teraz przybliżmy sobie trochę informacje o starym Tipo.

Informacje:

Fiat Tipo został zaprezentowany w 1988 roku i w tym samym rozpoczęto jego produkcję. Do końca jego produkcji, czyli roku 1995 model osiągnął dużo sukcesów. W 1989, dopiero rok po rozpoczęciu jego powstawania został wybrany Samochodem Roku pokonując szlagiery m. in. Volkswagena Passata i Opla Vectrę. W Ameryce Południowej produkowany był dwa lata dłużej, a tam osiągnął sukces sprzedaży pobijając popularnego VW Golfa. Zaprojektowany przez biuro IDEA pojazd miał w aż 70% ocynkowaną blachę co zmniejszało ryzyko korozji, chociaż teraz rdza może się pojawiać (tyle, że najmłodsze egzemplarze mają po 20 lat). W ’93 Tipo przeszedł modernizację poprawiającą bezpieczeństwo i zabezpieczenie. Ogółem Tipo sukces zawdzięcza nie tylko kontrastowi jaki był w stosunku do poprzednika Fiata Ritmo i wielkościowo i wyglądowo, ale i bardzo szerokiej gamie silników. Składa się na to 19 benzynowych i 4 Diesle, ogółem od 1.1 do 2.0 oraz zróżnicowane moce (56-148KM). Najwięcej, za zarazem najlepiej wybrać silnik 1.4 76 KM. Co prawda w mieście może palić jak smok, ale czego się mamy spodziewać? Do wad zalicza się także drobne usterki, które przekładają się na koszty utrzymania i głośna kabina. Co do kabiny to jedyny jej minus ponieważ miejsca jest pod dostatkiem, a kanciasta forma daje dobą widoczność. Za siedzeniami kryje się 350 l bagażnika. Powstała także wersja pięciodrzwiowa, ale mniej jej widać.

Moja opinia:

Może nie jest idealny, ale można starać się o dobry egzemplarz. Najlepiej z małym benzyniakiem lub największym Dieslem, który stosunkowo mało pali. Miejsce jest, moc jest, drobne problemy są, ale stosunek ceny odpowiedni. Jednak normalnym może być cenienie swoich Fiatów przez właścicieli, ponieważ jak już mówiłem są i dobre, zadbane modele.

Przeczytaj powiązany wpis poniżej!

Poprzednie dwie publikacje:

Honda HR-V powraca! –
http://moto-rower.blog.pl/2015/11/07/honda-hr-v-oby-wielki-powrot/

Mazda 6 I –
http://moto-rower.blog.pl/2015/10/11/tw-2-mazda-6/

 

 

Honda HR-V – oby wielki powrót

W 1997 roku ciekawie zapowiadała się koncepcja Hondy. Tamtejsza oferta modeli w Europie wyglądała klasycznie, ale nie wyróżniała się niczym szczególnym. Przełom miała dać Honda JWJ, a seryjnie jako HR-V. Skrót oznaczał „Wielozadaniowy Samochód Turystyczny”, czyli dzisiaj popularny crossover.  Jednak pomysł na tyle wyprzedzał klasyczność tamtych czasów, że HR-V pomimo długiego okresu  produkcji (1999-2006) nie można uznać przedsięwzięcia jako sukcesu. Niewiele ponad 100 tys. samochodów w ciągu siedmiu lat to niewiele, dlatego nie kontynuowano produkcji. Teraz kiedy rynek przepełnia się od crossovrów Honda wraca na rynek w tej branży. Osiem lat przerwy to dużo więc inżynierowie Hondy, powinni wydać dzieło.

Na pierwszy rzut oka jest dobrze. Aktualny styl Hondy pasuje do linii nadwozia, a tylne światła nadają indywidualności. Przetłoczenie biegnące wzdłuż całego boku w kształcie wygiętej linii nadaje nieco dynamizmu całej bryle. Wnętrze jest utrzymane w przyjemnym minimalistycznym klimacie. Prawą kratkę nawiewu zastąpił podłużny wylot dzielony na trzy osobno kierowane paski nawiewu połączone razem. Wnętrza jest na tyle dużo, że miejsca na nogi i z tyłu wystarczy. Za tylnymi fotelami kryje się pokaźny bagażnik, bo aż 450 l. A co do serca Hondy, silniki są dwa : znany diesel 1.6 i-DTEC 120 KM i nowy benzyniak 1.5 i-VTEC 130 KM. Oba nie mają sobie dużo do zarzucenia, chociaż czas pokaże prawdę. Podsumowując to ciekawy powrót, który może namieszać popularnym modelom tej klasy. W sumie to  prekursor crossoverów…