Zastój na rynku motoryzacyjnym

Czytając czasopisma, widząc na ulicach pierwszy raz na nowe samochody, słuchając reklam o nich, czy naprawdę robi to wrażenie na społeczeństwie? Zacznijmy od początku. Przeciętny człowiek, który interesuje się motoryzacją dowie się o jakimś nowym prototypie, planach na nowy model lub generację jakiejś tam marki. Więc poznajemy prototyp/model przedprodukcyjny. Nie podlega on żadnym normom i przepisom, bo nie musi – przecież nie jeździ. Przeważnie samochód z przed produkcji wygląda wręcz kosmicznie, ma nietypowe wymiary, przetłoczenia, światła, więc tym samym wprowadza coś nowego. Niestety kiedy model wejdzie do produkcji i zobaczymy go po raz pierwszy na żywo nie wywołuje takiego wrażenia, a najczęściej wywołuje wrażenie przeciwne. Dodajmy jeszcze lakier inny jak w reklamach, a tam przedstawiono oczywiście najdroższy, czyli kolor srebrny, biały, szary lub jakiś inny podobnie ponury, a wyjdzie nam samochód wprowadzający w stosunku do starszych modeli tak niewiele, że po prostu szkoda gadać…Nie pisałbym tego, ale trwa to już naprawdę długo, bo odtąd kiedy wynaleziono koło niewiele się chyba zmieniło. Przykłady? Bardzo proszę: Renault Captur (wyglądało lepiej w reklamach), Ford Ka „jedynka”, i większość nowych samochodów w średnim przedziale cenowym. Fakt lubię sobie powytykać wady postępu motoryzacyjnego, ale skoro takie są? Dlaczego nie!