Najlepsze auta dla małej firmy

imagesSzkic do tego artykułu istnieje już od prawie dziesięciu miesięcy, więc sam się cieszę, że się do niego zabrałem, ponieważ temat jest wart uwagi. Wpis ten mogę zadedykować małym przedsiębiorcom, z małymi firmami, którym przydałby się równie przedsiębiorczy samochód. Skupimy się na vanach, które często są również produkowane w wersjach osobowych.

Bliźniaki Fiorino/Bipper/Nemo

Fiat Fiorino nie jest pierwszą generacją tego samochodu, ponieważ ma swoich poprzedników, również są to małe furgony. W trzeciej generacji Fiat rozwinął zakres tego modelu wprowadzając wersję osobową pod nazwą Qubo oraz współpracując wraz z Peugeotem i Citroenem produkowane są trzy bliźniacze modele. Jednak najpopularniejszy z nich jest Fiorino. Efektem współpracy pomiędzy PSA i Fiatem to nie tylko ta trójka. W segmencie samochodów dostawczych popularny jest również Fiat Ducato bliźniaczy z Boxerem i Jumperem. W Polsce najlepiej pokusić się o wybranie modelu Fiorino, ponieważ z moich obserwacji wynika, że w Polsce nie sprzedaje się Bippera, jak i Nemo jako nowych. Jednak kilka razy widziałem te francuskie modele, co świadczy o tym, że jakiś import nastąpił i następuje. Jednak Fiat Professional (submarka Fiata od samochodów dostawczych) jest na tyle popularny, że nie trzeba martwić się o części, żeby nie kombinować już z wstawianiem tych z innych modeli w przypadku kupna Peugeota lub Citroena.

Fiorino możemy kupić w dwóch wariantach – kombi i van. Kombi różni się tym, że istnieje możliwość przewiezienia 5 osób + 170 kg ładunku lub 4 osób + 280 kg ładunku. Oczywiście kanapę, można wyjąć i stworzyć samochód prawie identyczny do vana tyle, że z szybami w bocznych drzwiach do załadunku. Poza tym nic się nie zmienia – przestrzeń załadunkowa to 2500 l. Samochód napędzają silniki: cztery Diesle 1.3 MultiJet wszystkie spełniają normę emisji spalin Euro 6, a dwa z nich z dopiskiem EcoJet mają jeszcze mniejszą emisję CO2. Dwa z nich mają po 80 KM, a kolejne dwa po 95 KM. Kolejne dwa to benzynowy 1.4 8v o mocy 77 KM i prawie taki sam tyle, że o nazwie Natural Power, na gaz ziemny lub CNG. Należy jednak pamiętać, że zamiary tego dostawczaka to bycie zwinnym w mieście, a nie wyścigi uliczne lub autostradowe. Maksymalne prędkości to 150-165 km/h, a w wielu dieslach przy dochodzeniu do maksymalnych prędkości nie słychać głośnej muzyki. Ceny nowego Fiorino Cargo zaczynają się od 40 tysięcy za benzynę z tańszą wersją wyposażenia. Za Kombi zapłacimy minimum 44 tysiące, za wersję 4 osobową z homologacją ciężarową min. 56 tysięcy, a gaz od 52 tysięcy. Homologację ciężarową można wyposażyć nawet w populary pakiet Adventure. Wtedy cena wyniesie 63 tysiące złotych. Jednak Fiorino jest produkowany już dziesięć lat, a wtedy możemy szukać auta za około 10 tysięcy zł.

Para Partner-Berlingo 

Ta para z koncernu PSA jest bliźniacza w stosunku do siebie od pierwszej generacji (1996), ale nie jest jedną częścią z Fiatem w tym wypadku Doblo, więc to dobrze bo nie będziemy mówić ciągle o Fiacie. Ciekawostką jest to, że przez pierwszych kilka lat Berlingo był produkowany w Nysie. Peugeot Partner oraz Citroen Berlingo w Polsce są popularniejsze jako osobowy van, ale również cenione są przez niejednego przedsiębiorcę. Zaletami tych modeli są większa ładowność ponad 820 kg w wersji long, czyli przedłużonej o 25 centymetrów w stosunku do L1 – krótszej liczącej 438 cm. Szacowana przeze mnie wielkość przestrzeni załadunkowej to niewiele poniżej 3000 litrów. Maksymalnie z przodu usiądą trzy osoby, ale kabinę pasażerów można dowolnie modyfikować. Oba są to samochody większe od poprzednich przedstawionych, ponieważ są dłuższe o prawie 0,5 metra co zdecydowanie robi różnicę. Ceny za nowego Partnera jak i Berlingo musimy zapłacić minimum 52 900 zł, ale ceny używanych to około 15 tysięcy za w miarę dobry egzemlplarz.\

Kolejna para Combo-Doblo 

Tym razem Fiat poszedł we współpracę z Oplem i razem również stworzyli dwa dosłownie bliźniacze modele. Combo ma zdecydowanie dłuższą historię, dlatego na nim się skupię, a skoro tak zrobię to przypomnę o poprzedniej generacji, którą Opel robił sam i o wiele korzystniej mu to wyszło. Dla przypomnienia Combo obecnie produkowany jest w czwartej odsłonie. Pierwsza była wzorowana jeszcze na Kadecie, druga popularniejsza była już odwzorowaniem Corsy B i była to nieco popularniejsza odmiana. Najpopularniejszą okazał się być Combo III generacji wzorowany na Corsie C. Takie samochody cenią sobie mali przedsiębiorcy: popularny, prosty, pakowany i tani. Jak w każdym kombivanie pojawia się wersja osobowa o nazwie Tour. Pojemność bagażnika Tour’a to od 455 do 2320 litrów. Furgon miał natomiast około 2,7 do 3,2 tys. litrów. Tak mówią niedokładne dane, bo wersja jest tylko jedna, bez wyboru pomiędzy dłuższą i krótszą. Ładowność to 735 kilogramów. Głównie wybierane silniki to jeden benzyniak i trzy diesle 1.3 – 1.7 o małej, ale wystarczającej mocy. Produkcja przez 10 lat (2001-2011) daje duże rozbieżności cenowe, ale wiadomo, że na dobre Combo D wystarczy wyłożyć od ok. 7 tys w górę. Za to żeby zobaczyć stare zajeżdżone modele wystarczy udać się na ryneczek/bazar/lokalne targowisko po chociażby worek ziemniaków.

Nowy Combo stracił pozycję. Dlaczego? Jest trochę z piękny dla prostego bazarkowego ludu, a poza tym wygryzła go konkurencja np. taki Citroen Berlingo i inne. Jednak dłuższa wersja furgona pomieścić może aż 4 od 5,4 tys. litrów do 1 tony wagi. Jest on jednak zdecydowanie dłuższy od osobowego i posiada jeszcze dłuższą prawie 5-metrową wersję. Ceny nowych zaczynają się od 62 tysięcy złotych, a sześcioletnich nawet od 25 tysięcy jak nie więcej. Najsłabszy silnik ma aż 90 KM, najmocniejszy 135 KM w dieslu 2.0 CDTI no i jeden standardowo w gazie. Najciekawszą opcją wydaje mi się dla tego dostawczaka 1.6 CDTI 105 KM i 1.4 90 KM w benzynie.

Rumun z pomocą z Francji. Para Kangoo-Dokker

Ostatnio zdobywa popularność w Europie wręcz szturmem, a mowa o marce Dacia. Od odkupienia większości udziałów przez Renault, Dacia powiększyła gamę. Jednym z powiększeń byłą budowa gamy vanów. Dacia wraz z Renault stworzyła Logdy (którego już nie ma) i Dokkera. Dokker jest stworzony głównie do pracy. o czym mówi nawet jego  nazwa pochodzi od słowa ‚docworker’ – pracownicy doków. Nie trzeba wspominać, że Dokker jest także osobowy, również w popularnej u Dacii wersji Stepway, czyli stylizowanej na suva. Pojemność bagażnika to przyzwoite od 3300 do 3900 litrów i ładowność do 750 kg. Co do silników mam wątpliwości, bo to tanie silniki od Renault, więc zostawiam Was z tą rozterką. Cena: od 39 tysięcy, a wyprzedaże rocznikowe lub inne potrafią opuścić cenę do 30 tys. zł. Niestety, taka cena wymaga zabiegów np. zostawiania gołej blachy wszędzie gdzie tylko można lub oszczędzaniu na wygłuszeniu kabiny co powoduje niemały hałas przy wysokich prędkościach, czyli tych…maksymalnych 150 km/h.

Jeżeli się podobało wbijaj tutaj częściej, komentuj, pytaj, podważaj opinie.

Poprzednie wpisy:

-Spadek cen paliw – czerwiec 2017

-Ceny paliw – majówka 2017

-Peugeot 5008 – Samochód Roku 2017 

 

 

 

Spadek cen paliw – czerwiec 2017

Benzyna 95 – ok. 4,40 – 4,50 zł

Benzyna 98 – ok. 4,70 -4,80 zł

Olej napędowy – ok. 4,20 – 4,30 zł

LPG – około 2 zł

Krótkie odniesienie:

Spadek cen ON spowodowany jest rzekomo zmianami nastrojów na rynku natomiast zmiany na rynku ropy naftowej spowodowane są opublikowaniem nowych danych dotyczących światowych zapasów ropy, które się kończą…Różnice pomiędzy benzyną, a olejem napędowym na wielu stacjach sięgają już 30 groszy. Są to prawdopodobnie najniższe ceny paliw w tym roku, ale prognozy nie przewidują jeszcze wzrostów.

PS: Kategoria ceny paliw obowiązuje poza wprowadzoną kolejką wpisów. Publikacje cen paliw do 10 każdego miesiąca. Kolejny wpis to „Artykuł motoryzacyjny”.

Ceny paliw – majówka 2017

Benzyna 95 – 4,63 zł

Benzyna 98 – 4,94 zł

Olej napędowy – 4,36 zł

Gaz – 2,14 zł

Odniesienie:

W porównaniu do poprzednich miesięcy br. roku benzyna 95-oktanowa utrzymuje się na podobnym poziomie ok. 4,60 zł, natomiast 98-oktanowa minimalnie spadła i nie przekracza już granicy 5 zł. Kierowcy aut z silnikami Diesla mogą oszczędzić trochę grosza, bo olej napędowy często można spotkać poniżej 4,40, a to ulga nawet do 15 groszy w stosunku do poprzednich miesięcy. Również kierowcy samochodów na gaz odczuli zniżkę cen gazu, bo ten nawet za 2 zł kończąc na max. 2,20 zł. Zatem ceny żadnego z paliw nie drożeją i tego się trzymajmy!

Samochód Roku 2017 – Peugeot 3008

Od ogłoszenia wyników tegorocznego Samochodu Roku (Car of the Year) minął już ponad miesiąc, więc najwyższa pora zaprezentować Wam zwycięzcę. Wcześniej jednak warto przypomnieć, że Peugeot nie pierwszy raz wygrywa plebiscyt, bo robi to regularnie. W 2014 roku wygrał Peugeot 308, w 2002 roku jego starszy brat 307, w ’88 405, a w 1969 Peugeot 504.

Informacje z Car of the Year

Tym razem 3008 wygrywa z klasowymi rywalami i według głosujących dziennikarzy jest wręcz bezkonkurencyjny. Drugą pozycję w tym roku uzyskał samochód który polubiłem szczególnie w wersji Quadrifoglio – Alfa Romeo Giulia. Przegrała ona z Peugeotem o 23 punkty, a trzeci Mercedes klasy E zaliczył stratę do zwycięzcy wynoszącą 122 punkty. Przeczytałem artykuł na stronie caroftheyear.org i faktycznie 3008 jest bardzo wychwalany przez dziennikarzy. Jako plusy zaliczone zostały następujące składowe sukcesu (?): funkcjonalność, atrakcyjność, sam pomysł na kompaktowego SUV-a, przestronniejszy w stosunku do poprzednika, wydajna i lekka platforma koncernu PSA, śmiała konstrukcja nadwozia i stylistyka, wystrój wnętrza i jego zawartość, szczególnie deski rozdzielczej, sam i-cocpit został zaliczony JUŻ jako plus,a redukcja wagi w stosunku do poprzednika wynosząca 100 kg to niewątpliwy plus. Autorowi wpisu na stronie CotY aż brakowało słów na opisanie wszystkich zalet wyposażenia.

Informacje bez zbędnego słodzenia

Skonfigurowałem sobie Peugeota 3008 na stronie peugeot.pl i niestety nie jestem tak zachwycony jak oceniające jury. Zaczynamy konfiguracje od podstawowej wersji wyposażenia Access w którym mamy samochód z naprawdę podstawowym wyposażeniem, małymi i mało pokaźnymi kołami, a nawet innymi światłami z przodu niż w najwyższej wersji wyposażenia nie mówiąc już o detalach, które nadają fajny charakter samochodowi, ale tylko jak już wspomniałem tylko w najwyższej wersji wyposażenia. Wnętrze natomiast jest ciemne, fotele na pewno nie najlepsze na świecie no i zapomnijmy o ekranach, komputerach i monitorach o których tak namiętnie rozpisywało się jury motoryzacyjnego plebiscytu. Za takie „cudeńko” do tego z silnikiem 1.2 w benzynie ze 130 KM (downsizing do granic) zapłacimy…ehh 90 000 zł. Teraz otwórzcie sobie >tę stronę< i wtedy zobaczycie tego ładniejszego, Peugeota 3008 GT w pełnym wyposażeniu z w miarę mocnym silnikiem i piekielnie drogimi dodatkami (np. hak holowniczy za 3 koła itp.) zapłacicie za niego…190 000 zł.

Nie trzeba chyba wyjaśniać ile i jakie fajne autka czekają za taką cenę. Brak słów za wycenę, a ogólnie fajne autko przynajmniej tak na pierwszy rzut oka.

>Konfigurator Peugeota na peugeot.pl<

>caroftheyear.org<

Poprzednie wpisy z serii Car of the Year Europa:


http://moto-rower.blog.pl/category/car-of-the-year/

Zapraszam ponownie do czytania kolejnych i poprzednich wpisów!

 

 

Fiat Idea – profil modelu

Fiat Idea 

Czas i miejsce zaprezentowania: Genewa Motor Show 2003

Projektant: Giorgetto Giugiaro (jeden z wybitniejszych twarzy w motoryzacji w XX w.)

Okres produkcji: 2003 – 2012 (w tym dwa liftingi w 2005 i 2010), w Brazylii do teraz

Miejsce produkcji: Turyn, Betim (BRA)

Segment: B, minivan

Pokrewne modele w koncernie FIAT: Idea była mniejszą alternatywą dla Multipli, wyglądem mocno nawiązywała do Multipli po liftingu, wersją premium Idei była Lancia Musa (2004-2012), następny najbardziej spokrewniony segmentem model to Fiat 500L, ale trudno nazwać go bezpośrednim następcą.

Najpopularniejsze silniki: 1.4 16V 95KM (benz.), 1.3 16V Multijet 70KM

Bagażnik: 370 – 1420 l

Wady i usterki: skrzynia automatyczna, wysoka bryła nadwodzia ograniczająca dynamikę, sztywne nadwozie

Plusy: prawdopodobny ocynk, dobre, dynamiczne silniki (powyższe), widoczność, duże wnętrze

Obecne ceny w Polsce: 8 – 15 tys. zł za typowego Fiata Idee, właściciele cenią sobie nawet ponad 10 letnie modele

Premiery i gwiazdy Genewa Motor Show 2017 – podsumowanie

Odbywające się targi w Genewie to coroczne motoryzacyjne święto w Europie. Nie tylko dla pasjonatów motoryzacji, ale i dla samych wystawców. Co prawda targi odbywały się w dniach 9-19 marca, ale ja z braku wolnej chwili dla zajęcia się sprawą, musiałem odłożyć wpis na teraz. Zatem przypomnijmy sobie który z producentów zabłysnął, a który nie był obiektem zaciekawienia. Zapraszam!

Gwiazdy 

Na początek chciałbym wyróżnić Bentleya Continentala o przydomku Supersports do którego władowano 6-litrowy silnik generujący 710 KM i przyspieszający do setki w 3,5 sekundy! Do tego Bentley pokazał, że i on również odważnie patrzy w przyszłość. Do tego służył koncept o nazwie EXP 12 Speed 6e Concept. Jeżeli, któryś z producentów zaspał to na pewno nie BMW. Premier było aż 12 zaczynając od „czwórek” (cabrio, coupe, Gran Coupe i M4), „piątek” (EfficientDynamics sedan, Touring, xDrive touring), a kończąc na dwóch Alpinach i limitowanej edycji i8. Było co oglądać. Kolejnym z niemieckich wystawców, którzy wystawili dużo premier jest Porsche. Pokazali oni i dużo i ciekawie. 911 Carrera GTS, 911 GT3, coś na nadchodzące lato, czyli 911 Targa 4 GTS oraz Panamery: Turbo S E-Hybrid i całkowite nowości, czyli Panamerę kombi pod nazwą Turbo Sport Turismo i jego modyfikację 4S Diesel Sport Turismo. Panamera kombi wygląda tak samo dobrze jak z opuszczonym dachem, nie tracąc swoich walorów stylistycznych jak i dynamiki, ponieważ napędzają ją mocne czterolitrowe silniki tak w benzynie jak i w dieslu. Na tegorocznych targach w Genewie postarała się też Skoda prezentując aż 6 premier. Wyróżniały się w nich jeszcze świeże Skody Kodiaq w specjalnych wersjach: Scout i Sportline. Ta druga pomimo agresywnego wyglądu, 19 calowych obręczy kół nie różni się jednostkami napędowymi od Scouta. Moc żadnego z silników nie przekracza 200 KM i 2 litrów pojemności. Kolejne to Octavia RS, Scout (oba już ze zmienionym designem tj. rozdzielonymi światłami z przodu) i jeszcze limitowana Citigo Monte Carlo. Na stoisku Taty również pozytywne zaskoczenie. Nowości to Tigor, Nexon i futurystyczny Racemo. Na koniec gwiazd salonu wyróżnię dwa pojedyncze modele, czyli Yaris i Arteon. Pierwszy z nich zmienił się nie do poznania, przynajmniej z tyłu, z przodu brakło wlotu powietrza pomiędzy światłami. Motory raczej nie uległy znaczącej zmianie. Natomiast Arteon to rzekomy następca Passata CC, który jest na pewno zauważalny, ze względu na swoją dynamiczną linię, ale i popularność. W ubiegłym roku zakończono jego produkcję, ale też po to aby dać początek całkiem obiecującemu Arteonowi.


http://www.gims.swiss/en/premieres/
 - Tutaj możecie zobaczyć wszystkie premiery targów w Genewie 2017.

50 twarzy samochodów i odkurzacz

Lexus – samochód kojarzący się dla nie jednego z l luksusem, kwintesencjąlexusawatar motoryzacji. Nie chcę temu w żaden sposób zaprzeczać, ale faktem jest, że Lexus odszedł od stylu, który prezentował jeszcze w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Teraz japońska firma stawia na nowoczesność, hybrydy, napędy elektroniczne i wyostrzoną linię każdego z modeli. Wszystko co wymieniłem jest naprawdę w porządku, ale jedno co w Lexusach zawsze rzuca mi się w oczy czy to na zdjęciach, czy na żywo (choć zdecydowanie częściej na zdjęciach..)to atrapa chłodnicy.

Lxus

Często przód samochodu jest zapamiętywany jak wizytówka, coś co przykuwa uwagę lub wręcz przeciwnie. To taka twarz samochodu. Volkswageny i Skody nie przypominają nic ze względu na zbytnią prostotę, Fiaty z rodziny 500 to małe spuchnięte robaki, Peugeoty są jak uśmiechnięte tygryski po wielu mutacjach, BMW to dzik bo ma od lat typowy ryjek (szkoda jeszcze, że nie wystający), Audi widocznie zmieniło środowisko i stało się „agresywne z twarzy”, Mercedes to coś pomiędzy nimi, a w Volvach tkwi od lat siła spokoju. No a Lexus? Lexus to „rozdziabiona” gęba, opadnięta ze zdziwienia morda (nie wiadomo czy z pozytywnego) lub specyficzny model odkurzacza. Może producenci domowego AGD powinni zainteresować się tym jakże konkurencyjnym modelem? A tak na poważnie. Kto to w ogóle wymyślił? Dokładnie nie wiadomo i nie chcę podawać konkretnych nazwisk, ale epoka otwartej gęby trwa już około 10 lat. Cóż, jeżeli Lexus widzi w tym coś swojego niech kontynuuje to jak najdłużej, ale osobiście zdecydowanie bardziej opadnie mi szczena, gdy spotkam się z Luksusem sprzed lat, a nie z tym któremu opadła szczena.

Po poprzednie felietony kliknij TUTAJ<<<<<<

Ceny paliw – marzec 2017

Średnia cena za litr

ON – 4,54 zł

Pb95 – 4,64 zł

Pb98 – 4,95 zł

LPG – 2,20 zł

ON TIR – 4,42 zł

*ceny na niektórych stacjach mogą różnić się od podanych do 20 groszy

Krótkie odniesienie:

Zdecydowanie najtaniej popularne paliwa, czyli benzyna 95, olej napędowy sprzedają stacje przy marketach. Są to np. Auchan, Carrefour, Tesco i inne. Na pewno każdy z kierowców widział kiedyś stację tej marki, ale według mnie nie należy na nią specjalnie jeździć, bo to tylko dodatkowy biznes dla hipermarketów. Kupują oni paliwo po taniości lub kto wie czy go nie rozcieńczają. Ogólnie ceny przez ostatnie półtora miesiąca stały w dość stabilnym przedziale, często nie przekraczając wahania o 5 groszy. Benzyna specjalnie nie potaniała tak samo jak ON. 98-oktanowa benzyna jest w granicach 5 złotych, a na nie których stacjach może wynieść spokojnie nawet 5,20 zł. Fani Golfa w gazie także mogą spać spokojnie, a kierowcy ciągników siodłowych również nie stracą na wypłacie przez paliwo.

Następne „ceny paliw” między 1, a 10 kwietnia. Zapraszam!

Francuski Opel

6 marca 2017 – ten dzień jest przełomowy dla ogólnoświatowej motoryzacji. Po 88 latach koncern General Motors sprzedaje firmę Opel francuskiemu koncernowi Peugeot Citroen PSA tym samym kończąc z obecnością na europejskim rynku. Pozostaje więc wiele niewiadomych kwestii co do przyszłości Opla związanych z tą sprzedażą. Odpowiedzmy sobie na te najważniejsze.

Jak doszło do zawarcia umowy między Oplem, a Peugeotem?

Dokładnie nie wiadomo kiedy doszło do porozumienia między obiema firmami, ale to dziś rano na konferencji w Paryżu prezesi obu koncernów powiadomili świat o zdarzeniu. Mało wiadomości jest natomiast o głosie zarządu GM. Cała sprawa wygląda jakby amerykański koncern sam chciał jak najszybciej pozbyć się Opla. Tym bardziej jeżeli weźmiemy pod uwagę jeszcze koszty jakie wystarczyły, aby Opel opuścił GM.

Za ile koncern PSA kupił Opla od General Motors?

1,3 mld euro to koszt samego Opla, ale Peugeot musi zapłacić jeszcze 0,9 mld euro za instytucje finansowe GM w Europie, które pozwolą na kredytowanie sprzedaży samochodów. Czy to dużo? Wręcz przeciwnie! Biorąc pod uwagę to, że GM bierze na siebie zobowiązanie dotyczące pracowników oraz emerytur dla pracowników firmy Opel, wychodzi wtedy na to, że GM jeszcze na tym straci…Trudno się dziwić, skoro do „wyżywienia” jest ok. 40 tys. pracowników.

Dlaczego tak się w ogóle stało?

Może znowu mieszam się w politykę, ale czy nie ma z tym nic wspólnego nowy Prezydent Stanów Zjednoczonych? Skoro teraz Stany Zjednoczone mają być w 100% amerykańskie, to może i koncerny też? Tym bardziej, że późniejszy zysk, który się pojawi ma zostać przeznaczony na odkupienie akcji. Ot cała Ameryka…

?

Pozostaje jeszcze jeden wielki znak zapytania. Dotyczy się on pytań na które tylko czas da odpowiedź. Co stanie się z fabrykami Opla w Tychach i Gliwicach w których zatrudnianych jest około 4 tysiące osób? Czy francuski zarząd wprowadzi nową, własną politykę co do zatrudnień? Kto na tym straci, a kto zyska najbardziej? Jak zmieni się styl Opla? Czy pozostanie przy swoich niemieckich kształtach, czy Francuzi będą chcieli zmienić image na swój dziwnie minimalistyczny? Czy będzie drastyczny downsizing, czy może nowe powalające technologie? Tych pytań można by wypisywać setki. Myślę, że odpowiedzi na pierwsze z nich poznamy na targach w Genewie, i podczas kolejnych premier samochodów już na francuskiej płycie podłogowej.

Poprzednie wpisy:

BOR(ąbani), czyli małe Seicento kontra pancerne A6

Ceny paliw – styczeń

Facebook – funpage bloga

Komentujcie, udostępniajcie i czytajcie dalej! Zapraszam już nie długo!

 

 

 

BOR(ąbani), czyli małe Seicento kontra pancerne A6…

imagesMiesiąc luty był miesiącem chyba najciekawszego wypadku samochodowego ostatnich lat. Jak wiadomo 10 lutego w Oświęcimiu wypadkowi uległa kolumna Biura Ochrony Rządu w której przemieszczała się nasza Szanowna Pani premier. Wypadek musiał wyglądać naprawdę komicznie… Trzy blisko trzytonowe audice kontra Seicento. Warto dodać, że pierwsza i ostatnia limuzyna osłania środkowe, najważniejsze auto. Tutaj obstawa przysnęła, ale kierowca premier fantastycznym manewrem z uślizgiem tylnej osi ominął intruza i pognał dalej…Nie, tak się jednak nie stało. Stało się tak, że gdy Fiat zaczął skręcać kierowca BOR-u bezczelnie obijając mu zderzak i lewy reflektor skasował pancerny wóz na drzewie przy tym łamiąc sobie nogi i zaufanie Szanownej Pan premier…Brawo dla tego Pana… Dokładniej opisując manewr, trzy limuzyny na sygnałach świetlnych i dźwiękowych, mknące ok 70 km/h, co w mieście jest to dość dużo, wyprzedzały Seicento, które stało w zamiarze skrętu z drogi głównej. Kolumna rządowa wyprzedzała samochód w bardzo nieprzyjemnym miejscu, na ciągłej linii i skrzyżowaniu. Prawdopodobnie między pierwszym, a drugim autem była na tyle duża przerwa, której zresztą nie powinno być i kierowca, który puścił pierwszą limuzynę mógł pomyśleć, że może jechać i wtedy…BUM! i po zawodach. Widziałem filmiki na których zagraniczne odpowiedniki BOR-u przemieszczając się po ulicach miasta jadą z o wiele większą i o wiele bardziej świadomą obstawą i ani ważą się ryzykować życia ważnej osoby gówniarskim wyprzedzaniem. Co więcej, kierowca Seicento ma teraz naprawdę przerąbane, ponieważ musi być przecież równy wobec prawa… Za tego typu wypadek dostałby kilkaset złotych kary, ale w tym wypadku pójdzie najprawdopodobniej siedzieć i na nic mu się zda te 150 tys. zł, które zebrał na ”nowego Seicento” do pracy. I gdzie tu jest jakaś logika? I jeszcze jedno: neutralny politycznie jestem. Dziękuję za neutralny odbiór.

Felieton