Ford Mondeo Mk3 1.8 125 KM, rocznik 2002

Ostatnio publikowana galeria pt. „Mondeo trójka jesienią” powstała bardzo spontanicznie.IMG_4876 Kiedy robiłem zdjęcia Mondeo, miałem na myśli właśnie ten wpis, który konkretnie opisze Wam model. Jednak musiało mnie coś natchnąć i przeglądając później zrobione fotografie, doszedłem do wniosku, że są tam zdjęcia nadające się do galerii. Link do galerii podam na dole, tymczasem zajmijmy się docelowym wpisem. Przed wami: Ford Mondeo Mk3!

Wygląd

Zacznijmy od wyglądu. Mówią, że przez wygląd samochód na oko szybciej się starzeje. Zwolennicy tej opinii po części mają rację, ponieważ w stosunku do poprzednika, gdzie styl był dość unikatowy, Mk3 wygląda dość skromnie. Światła z przodu i z tyłu zostały powiększone, ale ich kształt zaprojektowali pewnie w paintcie. Po liftingu z tyły dodano jedynie białe wstawki w miejscu światła wstecznego i kierunkowskazu oraz zmienione zostały światła przeciwmgielne. Jak wiadomo kształt świateł musi pasować do reszty, ale też stawia samochód w dobrym lub złym świetle. Skoro jesteśmy już przy światłach to przy regulacji DSC_0051kąta padania, w pozycji 0, czyli maksymalnie jak najdalej to i tak jest mało. Jadąc więc wieczorem po drodze nie oświetlonej latarniami, lub takiej, gdzie zakręty są ostre, wąskie, ciemne i nie wiadomo, czy zza zakrętu nie wyskoczy zaraz jakiś młody niewyżyty kierowca w swoim golfie w Golfie i nie zaatakuje was swoimi długimi światłami. Użytkownik opisywanego Mondeo sam musi być atakującym długimi, bo inaczej nie IMG_4829zauważy zakrętu… Linia samochodu jest dość biedna w przetłoczenia, maska jest jak wyklepana, ALE linia liftbacka jest do zniesienia, chociaż można by trochę nad nią popracować. Kombi kontynuuje poprzednią idee robienia z samochodu rodzinnego karawan. Tył jest dość wyskoki, ale to pomaga w wygospodarowaniu większej DSC_0041[1]przestrzeni ładunkowej, a to wszystko tłumaczy. Nachylenie tylnej szyby nie przeszkadza przy patrzeniu przez lusterko, ale nie ma szans na typowe obracanie się łapiąc sąsiedni fotel, żeby zwiększyć widoczność, bo w ten sposób nic nie zdziałamy. Do tego władowane zostało tam ogromne światło stopu. To już nie byle „cinkuś”.

Wnętrze

DSC_0033To co ważne we wnętrzu, czyli wykonanie. Plastiki są niekiedy jak w chińskiej zabawce. Na drzwiach wystarczy delikatnie popchnąć lub docisnąć i słyszymy głośny zgrzyt, czemu towarzyszy pociąganie obicia razem z drzwiami. Tak samo z uchwytami na górze, których nikt nie używa – puszczasz i skrzyyyyp. Do tego z uchwytów na drzwiach schodzi cieniusieńkie obicie, co ostatecznie IMG_4840wygląda kiepsko. Wersja wyposażeniowa to bodajże Trend lub Trend X, oczywiście przed liftingiem. Ogólnie deska rozdzielcza wygląda jak widać dość dobrze, ale srebrne wykończenia są to tylko bezsensowne plastiki. Na desce rozdzielczej nie ma takiej fajnej jak poprzednik półki, która okazuje się bardzo przydatna. Teraz deska rozdzielcza jest prosta jak reszta samochodu. SchowekDSC_0039[1] główny jest mały i prosto nie pomysłowy, ale pod włącznikiem światła także schowek przydatny np. na dokumenty. Tak samo pomiędzy fotelami znajduje się schowek – z zewnątrz szeroki, w środku dwa razy mniejszy. Na konsoli środkowej można wyróżnić jeszcze zegarek od Quartza, całkiem ładny, ale szkoda, że nie podświetlają się na nim IMG_4830wskazówki, które najprawdopodobniej uległy jakiejś awarii, bo jest na nich miejsce do podświetlenia, ale nie mam porównania. Tak czy inaczej po zmroku w Fordzie Mondeo nie będziecie punktualni. Obok zegarka jest przycisk do turbo-odparowywania szyby, zresztą całkiem przydatny oraz jeszcze jeden do odmrażania szyby od wewnątrz. Bardzo przydatne opcje. Radio z CD miało kiedyś problem z płynnym odtwarzaniem stacji radiowych i nie była to wina anteny. Lekarstwem okazało IMG_4812się być zamiast radia puszczać płytę, która działała bez zarzutu i odblokowała radio. I gra do dziś. Pod radiem przycisk do otwierania bagażnika (jedyny manualny z zewnątrz da się tylko na pilota), zaślepka, popielniczka, której nie ma, (pewnie zakosił ją poprzedni właściciel – palacz) i rozkładany uchwyt na kubek, w którym i tak sięIMG_4861 niczego nie wkłada z obawy, że nie wytrzyma. Bagażnik choć sporo w nim wcięć ma pojemność 500 litrów. W sumie akurat, ale taki lub wyższy wynik osiągają teraz kompakty takie jak Megane kombi, Golf kombi itp. W Mondeo kombi pojemność bagażnika to 540 litrów. Pod podłogą koło zapasowe w pełnym wymiarze. Funkcjonalność wnętrza: -3

Fotele z przodu dobrze trzymają w bokach, kanapa z tyłu niby trzy- , ale tak właściwie 2-miejscowa, bo na środku, w podłodze dalej zalega potężny kanał, a i na środku nie ma w ogóle fotela. Całe szczęście miejsca na nogi jest pod dostatkiem.

Silnik, właściwości jezdne, karoseria

IMG_48801.8 16V 125KM Duratec HE to jeden z najlepszych silników do tego samochodu. Ten którego opisuję ma ponad 14 lat i na razie przez ostatnie 3 lata nie miał poważnych usterek, ładnie pracuje, zapala nawet po długiej przerwie, na zimno, na ciepło, a przy okazji dalej jest mocny. Co tu dodawać? Do dobrego silnika nic się nie dodaje i można go polecić co zrobiło by większość właścicieli 1.8 w Fordzie. Kolejna poprawa w stosunku do poprzednika to karoseria. Po 15 lat użytkowania nie ma śladów rdzy (zdjęcie nadkola Mk2 dla porównania>>>), no może gdzieś w podwoziu. Nawet jeśli coś jest to drobnostka w porównaniu do poprzednich dziur w nadkolach w Mondeo II (też o nim napiszę). Tak samo lakier. Nie jest to piękny kolor, ale trwały, nie rysuje się od byle czego. Układ kierowniczy pasuje według mnie do klasy średniej i ceny, nie można nic zarzucić.
Podsumowując…
Największe wady tego modelu to zakoszona popielniczka, słabe obicia drzwi i nieduża funkcjonalność, a zalety to radość z jazdy nawet, gdy wieziesz czterech dryblasów przy kości i sam nim jesteś… 
Mnie Mondeo przypadł do gustu, ale może po prostu lubię Fordy? Masz opinię – pisz, komentuj, oceniaj!
Reszta zdjęć:

Przeczytaj powiązane wpisy!
Pozdrawiam.

Samochód roku 1994 – Ford Mondeo Mk1

Obecnie ten model także cieszy się sporą sympatią u klientów na starym kontynencie. I nie od dziś, bo już od pierwszej generacji, następca Forda Sierry zdobywał popularność głównie w Europie, ale nie tylko. Mondeo Mk1 produkowany był także w amerykańskim Kansas City na ich rynek. Oczywiście Mondeo musiał być odmieniony do amerykańskich standardów. Ale mniejsza o to, zajmijmy się jego europejskim sukcesem.

imgres

liftback

Już w ’86 roku ruszył projekt w który włożono, uwaga 6 miliardów dolarów używając najnowocześniejszych technologi komputerowych oraz różnorodne techniki produkcji. Teraz patrząc z zewnątrz na pierwszą odmianę Mondeo w życiu bym nie pomyślał, że to tak kosztowny wytwór. Jednak zaraz po rozpoczęciu sprzedaży Ford pewnie odczuł, że plan się powiódł. Kolejnym sygnałem sukcesu był wygrany plebiscyt Car of Ford_Mondeo_rear_20071012the Year (Samochód Roku) rok od rozpoczęcia produkcji. Dziennikarze przyznali 290 punktów, co dało pierwsze miejsce za Citroenem Xantią i Mercedesem klasy C. Na stronie oficjalny opis zwycięzcy zawiera wątek o dużym wkładzie finansowym nie tylko w Europie. Piszą także o poprawie względem Sierry, natychmiastowym sukcesie który spowodowany był podobającym się wyglądem (określonym nawet jako elegancki), dobre trzymanie się drogi i rozsądne ceny. Cenne punkty dały silniki Zetec, czyli czterocylindrowe benzynowe 1.6, 1.8 i 2.0.

Priorytetem Forda było także bepieczeństwo. Obowiązkowo montowane były poduszki powietrzne, a w bogatszych wersjach ABS, wzmocniono słupki boczne oraz wyposażono pasy w samonapinacze. W bogatszych wersjach było naprawdę w co wzbogacać swój samochód. W teście EURO NCAP nie uczestniczył, ale pewnie nie wypadłby najgorzej. Niestety z własnych obserwacji wywnioskowałem, że lakier ma miękki, że paznokciem można by stworzyć dzieło sztuki, a co dopiero kluczykiem, czy parkując na łonie natury. To zdecydowana wada, bo od byle czego samochód po kilkunastu latach wygląda jak służbowy leśniczego. A do blacharza nie będzie nikt chodził co tydzień.

Teraz jest to samochód za pół pensji. W dwóch tysiącach powinien zmieścić się każdy egzemplarz. Jednak lepiej zaoszczędzić i powstrzymać się od kupna lub chociaż kupić Mk2.

Samochód roku 1981 – Ford Escort Mk III

Ford Escort jest produkowany od 1968 roku. Dla mnie modele Mk I i Mk II to po prostu coś pięknego . Szczególnie ten pierwszy cały aż pachnie stylem Mustanga produkowanego w tym samym czasie. I żeby nie było nie wspomnę dziś o amerykańskiej wersji tego modelu, ponieważ różni się diametralnie od europejskiego cudeńka (przynajmniej do połowy ’86 gdzie miało miejsce zakończenie produkcji Mk III). Już po dwóch latach od rozpoczęcia produkcji Escorta odkryto jego sportowe właściwości, których nawet nie planowano. W ’70 roku Escort wygrał w London to Mexico Rally i wtedy powstała wersja Escort Mexico. Tak też powstało zainteresowanie Escortem w tym sporcie. W całych latach ’70 Ford odnosił kolejne sukcesy sportowe jak i w sprzedaży. Chodzi też o Mk II produkowanego w latach 1974-1980. I mógłbym tak bez przerwy pisać o tych dwóch, ale zajmijmy się naszym docelowym Escortem.

Trzeci z Escortów zachował jeszcze poprzednią linię nadwodzia, chociaż wydaje się być bardziej kanciasty. Produkowany był tyle samo ile jego poprzednik – 6 lat, w kilku zaufanych od początku fabrykach w Niemczech, Anglii i kilku innych. Ten model miał wprowadzić kilka ważnych zmian do tego modelu. Pierwszy raz debiutował napęd na przednią oś. Zmiany objęły również nadwozie, które było nie tylko bardziej kanciaste jak już wcześniej wspomniałem, lecz także ilość tychże wersji nadwozia powiększyła się. Wprowadzono trzy- i pięciodrzwiowego liftbacka. Miał on na celu nawiązanie bliższej konkurencji z VW Golfem. W roku ’83 do oferty doszedł kabriolet i sedan (Orion) istniejący aż do końca produkcji. Ogólny styl można określić jako charakterystyczny dla lat osiemdziesiątych. W stosunku do poprzednika miał on proste jak od linijki przetłocznia, bardzie prostokątne lusterka, światła i całość daje do zrozumienia, że lata siedemdziesiąte minęły.

W gamie silników także widać zmianę. Zniknęły liczne w poprzednich wydaniach silniki sportowe m. in wersja Mexico, RS1600 i 2000. Z mocniejszych został silnik XR3 97 KM. Wprowadzono pierwszy od początku istnienia Escortów silnik wysokoprężny (1.6 55 KM), pierwszy nie zasilany gaźnikiem. Pomimo zmiany gamy silnikowej Ford dalej był potentatem jako samochód rajdowy. Udało się także zrzucić parę kilogramów. Escort dalej był pozytywnie ocenianym samochodem.

W opisie na zwycięzcy roku ’81 można zobaczyć wiele pozytywnych słów o poprzecznie montowanym silniku, współpracy i dzieleniu podzespołów z Oplem Kadettem i silnikach w technologii CVH. Wspomniano także o sportowych sukcesach oraz przystosowaniu Escorta do życia codziennego. Projekt ten dał początek dla amerykańskiego Escorta, co uznano za duży plus, ponieważ produkowano go do 2002 roku i przyniosło kolejną owocną karierę.

Ford Escort to legenda – dosłownie. Kolejne cztery odsłony produkowane w krótkich odstępach nie popisały się dobrą wytrzymałością. W 2002 roku zakończono produkcję. Ostatnie cztery odsłony były kupowane, ale nie dawały do zrozumienia o ponad trzydziestoletniej, bogatej w sukcesy przeszłości Forda Escorta. Tak zakończono produkcję jednego z popularniejszych Fordów w historii. Szukasz Escorta w wieku ok. 15 lat? Odwiedź auto złom…

Poprzednie wpisy:

-http://moto-rower.blog.pl/2015/12/13/co-to-jest-car-of-the-year/

-http://moto-rower.blog.pl/2015/11/29/peugeot-307-uzywane-3/

-http://moto-rower.blog.pl/2015/11/14/pontiac-aztek-genialny-inaczej/

Pozdrawiam!

Ford podnosi atrakcyjność kosztem Astona

Znalezione obrazy dla zapytania ford mondeo

Mondeo

Ford ostatnimi czasy wymienił chyba całą gamę. Niektóre modele doczekały się tylko liftingu (np. Focus), ale i tak w każdym z modeli Forda został wprowadzony nowy grill (atrapa chłodnicy). Okej, fajnie. Ale przecież to atrapa chłodnicy rodem z Wielkiej Brytanii… Marka Aston Martin szczyci się tym przodem już wiele lat. Różni się on jedynie o lekko pofalowany bok. No i cóż… brytyjska marka nie ma nic do zarzucenia Fordowi. Ale czy to nie jest zbyt proste i chamskie kiedy jeden wielki koncern wzoruje się jakimś ważnym detalem, który jest właściwie wizerunkiem innej marki. Żeby nie było, styl Astona Martina bardzo mi się podoba. Jest stonowany i męski – bez zbędnych bajerów. Nowy Ford Mondeo oprócz tego, że jest dużym rodzinnym samochodem, chce wejść w klasę premium. Od tego będzie wersja premium o nazwie Vignale. Ma ona zmieniony przedni zderzak, mocne silniki i daje podróżującym namiastkę luksusu. Czyli wychodzi na to, że pierwsze kombi Astona zrobił Ford. I to w nie złej cenie, bo tylko 30000 funtów, czyli ok. 174 tys. zł. Jak na kombi premium to dobra cena. Jednak na rynku brakuje kombi dla prawdziwych koneserów motoryzacji, lub chociażby dużych bogatych rodzin. Jest jedynie Ferrari FF uznane za nietypowy model i odrzucane przez  fanów włoskiej marki. Nie zapominajmy o dość popularnym Jaguarze XF, który sprzedaje się głównie w wersji sedan. Kombi jest dostępne od 237 tys. Ferrari FF jest to godny wydatek, bo to aż 1,3 mln złotych. Mondeo Vignale to jedna z najtańszych kombi w klasie wyższej. Tym razem idźmy w drugą stronę. Oprócz klasyków takich jak Audi, Mercedes czy BMW, których ceny to ok. 250-300 tys. złotych. Mondeo Vignale odpowiada mi jako kombi premium i w tej cenie nie wykluczam, że będzie ono rozchwytywane. Wychodzi jednak na to, że prosty Ford wyścignął Astona Martina w prostym pomyśle na kombi. W końcu musi nadejść moment kiedy Aston zrobi porządne kombi, ale czemu nie zrobił tego teraz… Vignale wygląda prawie jak Aston, kosztuje mniej…, ale no właśnie, mamy iść w drugą stronę. Gdyby tak Aston Martin zrobił kombi (lub chociaż sedana) premium w granicach 500 tys. złotych. To byłaby dobra alternatywa dla Mondeo i w dodatku oryginalna… Miejmy nadzieje, że Brytyjczycy nie osiądą na laurach i nie zaprzestaną na sportowych modelach takich jak Vantage V8, który jest świetnym samochodem. Myślę, że takie kombi zdobyłoby swoich sympatyków nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Nudziarze z Wolfsburga

Znalezione obrazy dla zapytania Volkswagen PoloKoncern Volkswagena ciągle się rozwija i stawia przed sobą ambitne cele. Golf jest najlepiej sprzedającym się samochodem w Europie. Najważniejsi podopieczni koncernu z Wolfsburga, czyli Skoda, Seat no i sam Volkswagen są to auta w stonowanej stylistyce i podobnym stylu. Dodam do tego wpisu więcej zdjęć, ponieważ mam Wam dziś dużo do pokazania. Projektanci Volkswagena zatrzymali się tak jakby na motywie przewodnim, jakim jest kwadrat. Zaczynając od świateł i kończąc na przyciskach na konsoli środkowej. Ludziom to się podoba. Przejrzystość, łatwość obsługi, elegancja i prostota przyciągaZnalezione obrazy dla zapytania Skoda fabiają wzrok pomimo może aż za dużej prostoty. Auto jest praktyczne i nawet we wnętrzu nie widać problemów z brakiem miejsca. Projektanci Volkswagena może powinni być bardziej kreatywni… Cena jest prawie taka sama jak np. Forda Focusa. W nim nie podobają mi się tylko tylne światła. Ceny tych dwóch modeli w wersji podstawowej różnią się jedynie o tysiąc złotych, a najwyższe wersje kończą się bardzo wysoko. Nie zapominajmy także o Seacie Leonie. Właśnie jego bym wybrał. Sportowa sylwetka i nieco inny jeszcze trochę hiszpański charakter. Nie mówmy o Skodzie Fabii, której nowa wersja zupełnie mi nie odpowiada. Projektanci Skody jeszcze bardziej brną w kwadratową stylistykę. Popatrzmy na inny rodzinny Znalezione obrazy dla zapytania seat leonpojedynek i dorzućmy dla kontrastu Forda. Mamy więc Passata, Oktawię, Exeo i Forda Mondeo. Passat i Oktawia (najlepiej sprzedające się auto w Polsce) to klasyki. Jeżeli ktoś woli coś kreatywniejszego powinien wybrać pojazd inny niż Skoda bądź Volkswagen. Zostaje tak jak już pisałem hiszpański Seat, następca Toledo i Ford Mondeo, który według mnie jest jednym z bardziej udanych samochodów Forda. Stylistyka Forda została znacznie poprawiona od poprzedniej wersji. W środku nie widać już plątaniny przycisków i skomplikowanej obsługi tylko przejrzystość jaką zaoferował komputer Sony w którym znajduje się większość ustawień samochodu. Z zewnątrz pojazd jest o wiele bardziej wyrazisty i sportowy. Poprzedniej wersji Mondeo brakowało właśnie tego, ponieważ silniki i żywotność nie budzą większych zastrzeżeń (z naciskiem na większych). Zakończmy ocenianie i przejdźmy do czegoś nowego. Pierwsze zdjęcia nowego Polo wyglądają już nieco lepiej. Widać trochę więcej śmielszych zarysów i zmienioną linię tylnych świateł. Co prawda do 2017 roku może się dużo zmienić. Volkswagen musi wyjść z „ery kwadratu”, ponieważ nowe modele muszą pokazywać nowe oblicze marki.

Podsumowując. Po prostu Skoda i Volkswagen to nudziarze ( jak na razie), a jednocześnie liderzy w Europie i Polsce. Za to Seat nie jest wiele droższy,  konkuruje ze swoimi koncernowymi kolegami zachowując hiszpański styl. To też zasługa Wolfsburga, że designerzy postarali się o kontynuację stylu Seata. Ford wycenia swoje samochody tak jak niemiecki koncern, a daje więcej. Być może era kwadratu skończy się kiedyś, ale na razie Niemcy brną w to dalej.