Volkswagen Arteon – nie taki piękny jak go malują

Arteon to ostatnio najbardziej nagłaśniany samochód przez Volkswagena, ale i nie tylko. Reklamy w TV, prasie, fala pozytywnych artykułów. Nic dziwnego, że sprawa tak wygląda, bo Volkswagen od lat chce zaistnieć w wyższych segmentach. Jego próby w postaci Phaetona i Passata CC (później CC) były nie do końca udane.

downloadNowy pomysł na luksusową alternatywę dla Passata tak właściwie ma nią nie być. Arteon ma być nie kojarzony z Passatem, ma mieć swoją markę. Jednak Arteon jest już do kupienia, są już zostawione po nim opinie, więc wiadomo co wiadomo. Tak na sucho bez opinii widać, że jeżeli o różnicę między Arteonem, a Passatem to największą jest cena. Za 127 tysięcy dostajemy Arteona innego na zewnątrz, a tego samego w środku. Niektórzy mówią, że na zewnątrz jest on ładniejszy od Passata, ale nie. Linia nadwozia jest trochę kulfoniasta. Długi tylny zwis, dziwnie opadająca linia dachu i ogólna nie symetria. Te cechy nie wystąpiły nigdy w Volkswagenie i już wiemy dlaczego. Wyglądają fatalnie. Chęć upodobnienia się do Audi A7? Nie. Podobno wzorowano się na Phideonie, czyli następcy Phaetona na rynek chiński. Tani pomysł. Nawet jeśli teraz się podoba, kiedyś się opatrzy.

Na razie Arteona napędza sześć silników:

Benzynowe:

1.5 TSI 150 KM

2.0 TSI 190 KM

2.0 TSI 280 KM

I wysokoprężne:

R4 2.0 TDI 150 KM

2.0 TDI 190 KM

2.0 TDI 240 KM

Po kilku miesiącach wszystko z nimi w porządku, a wiadomo jedynie, że lubią być kupowane te mocniejsze. Niestety z lepszymi silnikami Arteon wymaga wysokiej ceny, więc na pewno znajdzie się dla niego lepsza alternatywa…

Poprzednie wpisy:

Top 3 najdziwniejszych SUV-ów 

Suzuki Baleno ’99 1.3 85 KM

Ceny paliw – lipiec

Najlepsze auta dla małej firmy

imagesSzkic do tego artykułu istnieje już od prawie dziesięciu miesięcy, więc sam się cieszę, że się do niego zabrałem, ponieważ temat jest wart uwagi. Wpis ten mogę zadedykować małym przedsiębiorcom, z małymi firmami, którym przydałby się równie przedsiębiorczy samochód. Skupimy się na vanach, które często są również produkowane w wersjach osobowych.

Bliźniaki Fiorino/Bipper/Nemo

Fiat Fiorino nie jest pierwszą generacją tego samochodu, ponieważ ma swoich poprzedników, również są to małe furgony. W trzeciej generacji Fiat rozwinął zakres tego modelu wprowadzając wersję osobową pod nazwą Qubo oraz współpracując wraz z Peugeotem i Citroenem produkowane są trzy bliźniacze modele. Jednak najpopularniejszy z nich jest Fiorino. Efektem współpracy pomiędzy PSA i Fiatem to nie tylko ta trójka. W segmencie samochodów dostawczych popularny jest również Fiat Ducato bliźniaczy z Boxerem i Jumperem. W Polsce najlepiej pokusić się o wybranie modelu Fiorino, ponieważ z moich obserwacji wynika, że w Polsce nie sprzedaje się Bippera, jak i Nemo jako nowych. Jednak kilka razy widziałem te francuskie modele, co świadczy o tym, że jakiś import nastąpił i następuje. Jednak Fiat Professional (submarka Fiata od samochodów dostawczych) jest na tyle popularny, że nie trzeba martwić się o części, żeby nie kombinować już z wstawianiem tych z innych modeli w przypadku kupna Peugeota lub Citroena.

Fiorino możemy kupić w dwóch wariantach – kombi i van. Kombi różni się tym, że istnieje możliwość przewiezienia 5 osób + 170 kg ładunku lub 4 osób + 280 kg ładunku. Oczywiście kanapę, można wyjąć i stworzyć samochód prawie identyczny do vana tyle, że z szybami w bocznych drzwiach do załadunku. Poza tym nic się nie zmienia – przestrzeń załadunkowa to 2500 l. Samochód napędzają silniki: cztery Diesle 1.3 MultiJet wszystkie spełniają normę emisji spalin Euro 6, a dwa z nich z dopiskiem EcoJet mają jeszcze mniejszą emisję CO2. Dwa z nich mają po 80 KM, a kolejne dwa po 95 KM. Kolejne dwa to benzynowy 1.4 8v o mocy 77 KM i prawie taki sam tyle, że o nazwie Natural Power, na gaz ziemny lub CNG. Należy jednak pamiętać, że zamiary tego dostawczaka to bycie zwinnym w mieście, a nie wyścigi uliczne lub autostradowe. Maksymalne prędkości to 150-165 km/h, a w wielu dieslach przy dochodzeniu do maksymalnych prędkości nie słychać głośnej muzyki. Ceny nowego Fiorino Cargo zaczynają się od 40 tysięcy za benzynę z tańszą wersją wyposażenia. Za Kombi zapłacimy minimum 44 tysiące, za wersję 4 osobową z homologacją ciężarową min. 56 tysięcy, a gaz od 52 tysięcy. Homologację ciężarową można wyposażyć nawet w populary pakiet Adventure. Wtedy cena wyniesie 63 tysiące złotych. Jednak Fiorino jest produkowany już dziesięć lat, a wtedy możemy szukać auta za około 10 tysięcy zł.

Para Partner-Berlingo 

Ta para z koncernu PSA jest bliźniacza w stosunku do siebie od pierwszej generacji (1996), ale nie jest jedną częścią z Fiatem w tym wypadku Doblo, więc to dobrze bo nie będziemy mówić ciągle o Fiacie. Ciekawostką jest to, że przez pierwszych kilka lat Berlingo był produkowany w Nysie. Peugeot Partner oraz Citroen Berlingo w Polsce są popularniejsze jako osobowy van, ale również cenione są przez niejednego przedsiębiorcę. Zaletami tych modeli są większa ładowność ponad 820 kg w wersji long, czyli przedłużonej o 25 centymetrów w stosunku do L1 – krótszej liczącej 438 cm. Szacowana przeze mnie wielkość przestrzeni załadunkowej to niewiele poniżej 3000 litrów. Maksymalnie z przodu usiądą trzy osoby, ale kabinę pasażerów można dowolnie modyfikować. Oba są to samochody większe od poprzednich przedstawionych, ponieważ są dłuższe o prawie 0,5 metra co zdecydowanie robi różnicę. Ceny za nowego Partnera jak i Berlingo musimy zapłacić minimum 52 900 zł, ale ceny używanych to około 15 tysięcy za w miarę dobry egzemlplarz.\

Kolejna para Combo-Doblo 

Tym razem Fiat poszedł we współpracę z Oplem i razem również stworzyli dwa dosłownie bliźniacze modele. Combo ma zdecydowanie dłuższą historię, dlatego na nim się skupię, a skoro tak zrobię to przypomnę o poprzedniej generacji, którą Opel robił sam i o wiele korzystniej mu to wyszło. Dla przypomnienia Combo obecnie produkowany jest w czwartej odsłonie. Pierwsza była wzorowana jeszcze na Kadecie, druga popularniejsza była już odwzorowaniem Corsy B i była to nieco popularniejsza odmiana. Najpopularniejszą okazał się być Combo III generacji wzorowany na Corsie C. Takie samochody cenią sobie mali przedsiębiorcy: popularny, prosty, pakowany i tani. Jak w każdym kombivanie pojawia się wersja osobowa o nazwie Tour. Pojemność bagażnika Tour’a to od 455 do 2320 litrów. Furgon miał natomiast około 2,7 do 3,2 tys. litrów. Tak mówią niedokładne dane, bo wersja jest tylko jedna, bez wyboru pomiędzy dłuższą i krótszą. Ładowność to 735 kilogramów. Głównie wybierane silniki to jeden benzyniak i trzy diesle 1.3 – 1.7 o małej, ale wystarczającej mocy. Produkcja przez 10 lat (2001-2011) daje duże rozbieżności cenowe, ale wiadomo, że na dobre Combo D wystarczy wyłożyć od ok. 7 tys w górę. Za to żeby zobaczyć stare zajeżdżone modele wystarczy udać się na ryneczek/bazar/lokalne targowisko po chociażby worek ziemniaków.

Nowy Combo stracił pozycję. Dlaczego? Jest trochę z piękny dla prostego bazarkowego ludu, a poza tym wygryzła go konkurencja np. taki Citroen Berlingo i inne. Jednak dłuższa wersja furgona pomieścić może aż 4 od 5,4 tys. litrów do 1 tony wagi. Jest on jednak zdecydowanie dłuższy od osobowego i posiada jeszcze dłuższą prawie 5-metrową wersję. Ceny nowych zaczynają się od 62 tysięcy złotych, a sześcioletnich nawet od 25 tysięcy jak nie więcej. Najsłabszy silnik ma aż 90 KM, najmocniejszy 135 KM w dieslu 2.0 CDTI no i jeden standardowo w gazie. Najciekawszą opcją wydaje mi się dla tego dostawczaka 1.6 CDTI 105 KM i 1.4 90 KM w benzynie.

Rumun z pomocą z Francji. Para Kangoo-Dokker

Ostatnio zdobywa popularność w Europie wręcz szturmem, a mowa o marce Dacia. Od odkupienia większości udziałów przez Renault, Dacia powiększyła gamę. Jednym z powiększeń byłą budowa gamy vanów. Dacia wraz z Renault stworzyła Logdy (którego już nie ma) i Dokkera. Dokker jest stworzony głównie do pracy. o czym mówi nawet jego  nazwa pochodzi od słowa ‚docworker’ – pracownicy doków. Nie trzeba wspominać, że Dokker jest także osobowy, również w popularnej u Dacii wersji Stepway, czyli stylizowanej na suva. Pojemność bagażnika to przyzwoite od 3300 do 3900 litrów i ładowność do 750 kg. Co do silników mam wątpliwości, bo to tanie silniki od Renault, więc zostawiam Was z tą rozterką. Cena: od 39 tysięcy, a wyprzedaże rocznikowe lub inne potrafią opuścić cenę do 30 tys. zł. Niestety, taka cena wymaga zabiegów np. zostawiania gołej blachy wszędzie gdzie tylko można lub oszczędzaniu na wygłuszeniu kabiny co powoduje niemały hałas przy wysokich prędkościach, czyli tych…maksymalnych 150 km/h.

Jeżeli się podobało wbijaj tutaj częściej, komentuj, pytaj, podważaj opinie.

Poprzednie wpisy:

-Spadek cen paliw – czerwiec 2017

-Ceny paliw – majówka 2017

-Peugeot 5008 – Samochód Roku 2017 

 

 

 

HITY z Detroit

Mało kiedy piszę o amerykańskiej motoryzacji, bo tak w ogóle mało się nią interesuję. Amerykański rynek motoryzacyjny różni się niewiarygodnie od naszego europejskiego. Mieszkający tam ludzie cenią sobie inne formy. Kiedy w Europie projektanci wprowadzają miejskie crossovery, kompaktowe SUV-y i inne praktyczne, niewielkie samochody w Stanach kolejne rekordy pobija sprzedaż ogromnych dwu i półtonowych pick-upów. Na Międzynarodowych Północnoamerykańskich Targach Samochodowych (z ang. North American International Auto Show) co roku w Detroit ukazują się najważniejsze samochody, premiery na tamtejszy rynek. Przejrzyjmy zatem te najważniejsze.

Największe stoiska

Największą powierzchnię stanowisk zapewnili sobie Ford i Toyota. U Forda klienci najbardziej czekali na modernizację najlepiej sprzedającego się samochodu od kilkudziesięciu lat w USA czyli Forda F-150. Zmiany nie są zniewalające. Drobne zmiany stylizacyjne, nowe systemy bezpieczeństwa oraz turbodiesel 3.0 i to wszystko, żeby było to nadal najlepsze auto w Stanach. Szczerze, to naprawdę podobają mi się amerykańskie pick-upy. Na stosiku Forda pojawił się również Mondeo, oczywiście w wersji amerykańskiej, a niedaleko stanął jako ważny punkt programu nowy Mustang oraz GT. Toyota natomiast pokazała również ważny dla Amerykanów model – Toyotę Camry. Jest to amerykańska wersja Avensisa, zajmująca wysokie miejsce w rankingu najlepiej się sprzedających samochodów w USA. Oczywiście w przeciwieństwie do europejskiego odpowiednika, który nie zaznał ostatnio co to jest uznanie. Nowa Camry otrzymała pokaźniejszy grill, nawiązujący trochę do „odkurzacza” Lexusa”. Poza tym zmiany tak samo jak w Fordzie nie są duże. Pokazano również Camry przystosowaną do wyścigów NASCAR za którymi szleją nie jedni za oceanem.

Możliwe sukcesy 

Nie próżnują niemieckie kolosy. Audi pokazało A5 i S5 Convertible, czyli luksusowego cabrio, oraz sportowego SQ5. Ten drugi otrzyma silnik benzynowy 3.0 o mocy ponad 350 KM. W Europie silniki będą nieznacznie słabsze. Audi pokazało również jeden z najciekawszych konceptów na całych targach – Q8 Concept. Po jego wyglądzie można wywnioskować, że Audi kieruje się ku ostrej stylistyce. Spokojniej natomiast u BMW. Posiadający jedno z największych stoisk BMW chyba zapomniało, że nie jest u siebie Europie tylko pokazuje samochody dla grubszych Amerykanów. Pokazali więc najnormalniejsze BMW 5 oraz 6 generacji. Na tych targach raczej nie zabłysnęli. Na szczęście nie śpi Mercedes. Aż 3 na 6 Mercedesów było w wersji AMG, a były to Mercedes AMG GT, AMG GT C Edition 50 oraz AMG GLA 45. Najciekawsza dla mnie była klasa E w wersji coupe z opadającym dachem i jedynie trzema drzwiami. Takie rozwiązania to przeważnie ładny wygląd, dobre osiągi i brak miejsca na tylnej kanapie. Do tego pokazano limitowaną edycję klasy S i facelifting GLA. Na Stany Zjednoczone wchodzi Nissan Qashqai oczywiście dopasowany i pod inną nazwą: Rogue Sport. RAM zaprezentował jeszcze potężniejszą wersję jednego z najpotężniejszych pick-upów na świecie, czyli Rebel Black Edition. Lexus zmienił znacząco LS-a, ale nie zerwał z jak dla mnie fatalnym pomysłem na atrapę chłodnicy w kształcie otwartej gęby, która jakby chciała coś zaraz pożreć. Kia nie długo zacznie produkcję właśnie zaprezentowanego modelu Stringer – najmocniejszej seryjnej Kii w historii. Szwedzkie stoisko Volva błyszczało jedynie nowym V90, ale pozostał jeszcze jeden europejski gigant, który uprzykrzył się całemu światu aferą Dieslową. Wiadomo już, że chodzi o Volkswagena. Ten wprowadza w na rynek amerykański dwa duże modele. Powiększony specjalnie na tamten świat Tiguan Allspace (będzie później dostępny także na Starym Kontynencie) oraz ogromny Touareg z chromowanym grillem i innymi bajerami pod nazwą Atlas R-Line. Pojawił się również Golf po facelifcie i to nie byle jaki, bo był to e-Golf. Dokładnie taki jaki wywołał ogromną aferę z fałszowaniem emisji bodajże tlenków azotu. Teraz pojawia się na targach w Ameryce ekologiczny Diesel „po przejściach” i obok gulgoczących pick-upów, spalających tyle paliwa ile on na 1000 km, e-Golf chce prężyć muskuły. Powodzenia życzę…

Najmniejsze stanowiska mieli producenci z Europy, którzy pokazują się w Ameryce tylko dla zasady. Byli to Alfa Romeo, Smart i Fiat. Swoje pięć minut mieli chińscy producenci, którzy coraz częściej starają przedrzeć się na rynek amerykański i europejski. W Detroit pojawili się np. GAC. Żadna z chińskich marek nie jest nam dobrze znana, ale kto wie co przyniesie przyszłość.

Kolejne targi

Następne ważne targi w Genewie w marcu poprzedzone tymi w Brukseli i Chicago. Z targów w Genewie również postaram się napisać podobny wpis. Zapraszam do przeczytania powiązanych wpisów, szczególnie do kalendarza targów motoryzacyjnych. 

 

 

 

RANKING: Najpopularniejsze segmenty samochodów w Polsce

Dziś przedstawię długo zwlekany ranking dotyczący najpopularniejszych segmentów samochodów osobowych w Polsce. Wiadomo, że brałem pod uwagę również auta używane. Poniżej wyjaśnienie sposobu w jaki wykonywałem pomiary.

Najlepiej technikę spisywania obrazuje wpis, który napisałem przed rankingiem „Najpopularniejsze kolory samochodów w Polsce” (link pod wpisem). Jednak wyjaśnię w skrócie jeszcze raz. Mieszkam przy ruchliwej Drodze Krajowej nr 78 i w wolnych chwilach, najlepiej przed zmrokiem, zapisywałem np. ile przejedzie samochodów klasy A na 100 w dwie strony. Na podstawie dwóch pomiarów liczyłem średnią procentową. Całość dała równe 100%. Na całość składało się 9 segmentów, jednak segment K podzieliłem z wiadomych względów na cztery mniejsze: mikrovany (np. Hyundai ix35), minivany (np. VW Touran), duże vany (np. Ford Galaxy) i kombivany (np. Renault Kangoo). Segment I, samochody o podwyższonym prześwicie składają się osobno z małych suvów (np. Audi Q5), dużych suvów (np. BMW X5), crossoverów (np. Renault Captur) i terenowych (np. Opel Frontera). Od kompaktów oddzieliłem kompakty premium. Łącznie po rozdzieleniu jest 16 poszczególnych pozycji.

Przestawiam więc NAJPOPULARNIEJSZE SEGMENTY SAMOCHODÓW W POLSCE

1. Segment C – kompakty – 26%

2. Segment D – klasa średnia – 20,5%

3. Segment B – auta miejskie – 15,5%

4. Segment A – auta małe i mini – 7%

5. Segment K – minivany – 6,5%

6. Segment I – małe SUV-y – 5%

7. Segment K – duże vany – 3,5%

7. Segment I – duże SUV-y –  3,5%

9. Segment E – klasa wyższa – 3%

10. Segment C+ – kompakty premium – 2,5%

10. Segment I – crossovery – 2,5%

12. Segment K – kombivany – 1,5%

13. Segment F – klasa luksusowa – 1%

13. Segment K – mikrovany – 1%

15. Segment I – auta terenowe – 0,5%

15. Segment G – auta sportowe – 0,5%

Wykres przedstawia się następująco:

 seg sam w pol

Przybliżony zapis bez rozdzielania na mniejsze i większe wygląda następująco: kompakty 28,5%, klasa średnia 20,5%, miejskie 15,5%, vany(K) 12,5%, SUV-y 8,5%, małe i mini(A) 7%, klasa wyższa 3%, crossovery 2,5%, luksusowa 1%, terenowe 0,5%, sportowe 0,5%.

A oto wykres:

Bez tytuł

Analizę zostawiam Wam, ale sam kilka słów od siebie dodam. To, że wygrają kompakty i klasa średnia można było wyczuć już wcześniej. Wysoka pozycja segmentu B to też norma. W szczegółowym rankingu małe suvy, duże suvy i crossovery zajmują odpowiednio pozycję 6, 7 i 10. Całością suvy ustępują vanom jedną pozycję i plasują się na 5 miejscu. Nie dziwią pozycje luksusowych, terenowych i sportowych, a mikrovany nie zyskały przecież popularności, bo to inaczej klasa B lub kompakt w niejasnym wydaniu, jeśli można to tak określić. Kilka procent klientów wybiera najmniejsze samochody w klasie, takie jak np. Toyota Aygo, Fiat Panda, Citroen C1.\

Podsumowanie jest oczywiste. Polacy kupują auta stosunkowo tanie, bo do 20 tys. zł zmieściła się grubo ponad połowa stawki. Klasa średnia to w większości auta używane które w dobrym stanie można kupić nawet za kilka tysięcy. SUV-y natomiast faktycznie na tle wszystkich razem z używanymi stoją na wysokiej piątej pozycji i już nie długo zajmą czwarta. Wystarczy tylko, że jeszcze trochę stanieją.

-Co myślicie o tym rankingu? Napiszcie swoją opinię w komentarzu.

-Przeczytaj powiązane wpisy w tym poprzedni ranking i pierwszą część wpisu sprzed pomiaru!

Dziękuję i miłego dnia/wieczoru/weekendu!

Ford Mondeo Mk3 1.8 125 KM, rocznik 2002

Ostatnio publikowana galeria pt. „Mondeo trójka jesienią” powstała bardzo spontanicznie.IMG_4876 Kiedy robiłem zdjęcia Mondeo, miałem na myśli właśnie ten wpis, który konkretnie opisze Wam model. Jednak musiało mnie coś natchnąć i przeglądając później zrobione fotografie, doszedłem do wniosku, że są tam zdjęcia nadające się do galerii. Link do galerii podam na dole, tymczasem zajmijmy się docelowym wpisem. Przed wami: Ford Mondeo Mk3!

Wygląd

Zacznijmy od wyglądu. Mówią, że przez wygląd samochód na oko szybciej się starzeje. Zwolennicy tej opinii po części mają rację, ponieważ w stosunku do poprzednika, gdzie styl był dość unikatowy, Mk3 wygląda dość skromnie. Światła z przodu i z tyłu zostały powiększone, ale ich kształt zaprojektowali pewnie w paintcie. Po liftingu z tyły dodano jedynie białe wstawki w miejscu światła wstecznego i kierunkowskazu oraz zmienione zostały światła przeciwmgielne. Jak wiadomo kształt świateł musi pasować do reszty, ale też stawia samochód w dobrym lub złym świetle. Skoro jesteśmy już przy światłach to przy regulacji DSC_0051kąta padania, w pozycji 0, czyli maksymalnie jak najdalej to i tak jest mało. Jadąc więc wieczorem po drodze nie oświetlonej latarniami, lub takiej, gdzie zakręty są ostre, wąskie, ciemne i nie wiadomo, czy zza zakrętu nie wyskoczy zaraz jakiś młody niewyżyty kierowca w swoim golfie w Golfie i nie zaatakuje was swoimi długimi światłami. Użytkownik opisywanego Mondeo sam musi być atakującym długimi, bo inaczej nie IMG_4829zauważy zakrętu… Linia samochodu jest dość biedna w przetłoczenia, maska jest jak wyklepana, ALE linia liftbacka jest do zniesienia, chociaż można by trochę nad nią popracować. Kombi kontynuuje poprzednią idee robienia z samochodu rodzinnego karawan. Tył jest dość wyskoki, ale to pomaga w wygospodarowaniu większej DSC_0041[1]przestrzeni ładunkowej, a to wszystko tłumaczy. Nachylenie tylnej szyby nie przeszkadza przy patrzeniu przez lusterko, ale nie ma szans na typowe obracanie się łapiąc sąsiedni fotel, żeby zwiększyć widoczność, bo w ten sposób nic nie zdziałamy. Do tego władowane zostało tam ogromne światło stopu. To już nie byle „cinkuś”.

Wnętrze

DSC_0033To co ważne we wnętrzu, czyli wykonanie. Plastiki są niekiedy jak w chińskiej zabawce. Na drzwiach wystarczy delikatnie popchnąć lub docisnąć i słyszymy głośny zgrzyt, czemu towarzyszy pociąganie obicia razem z drzwiami. Tak samo z uchwytami na górze, których nikt nie używa – puszczasz i skrzyyyyp. Do tego z uchwytów na drzwiach schodzi cieniusieńkie obicie, co ostatecznie IMG_4840wygląda kiepsko. Wersja wyposażeniowa to bodajże Trend lub Trend X, oczywiście przed liftingiem. Ogólnie deska rozdzielcza wygląda jak widać dość dobrze, ale srebrne wykończenia są to tylko bezsensowne plastiki. Na desce rozdzielczej nie ma takiej fajnej jak poprzednik półki, która okazuje się bardzo przydatna. Teraz deska rozdzielcza jest prosta jak reszta samochodu. SchowekDSC_0039[1] główny jest mały i prosto nie pomysłowy, ale pod włącznikiem światła także schowek przydatny np. na dokumenty. Tak samo pomiędzy fotelami znajduje się schowek – z zewnątrz szeroki, w środku dwa razy mniejszy. Na konsoli środkowej można wyróżnić jeszcze zegarek od Quartza, całkiem ładny, ale szkoda, że nie podświetlają się na nim IMG_4830wskazówki, które najprawdopodobniej uległy jakiejś awarii, bo jest na nich miejsce do podświetlenia, ale nie mam porównania. Tak czy inaczej po zmroku w Fordzie Mondeo nie będziecie punktualni. Obok zegarka jest przycisk do turbo-odparowywania szyby, zresztą całkiem przydatny oraz jeszcze jeden do odmrażania szyby od wewnątrz. Bardzo przydatne opcje. Radio z CD miało kiedyś problem z płynnym odtwarzaniem stacji radiowych i nie była to wina anteny. Lekarstwem okazało IMG_4812się być zamiast radia puszczać płytę, która działała bez zarzutu i odblokowała radio. I gra do dziś. Pod radiem przycisk do otwierania bagażnika (jedyny manualny z zewnątrz da się tylko na pilota), zaślepka, popielniczka, której nie ma, (pewnie zakosił ją poprzedni właściciel – palacz) i rozkładany uchwyt na kubek, w którym i tak sięIMG_4861 niczego nie wkłada z obawy, że nie wytrzyma. Bagażnik choć sporo w nim wcięć ma pojemność 500 litrów. W sumie akurat, ale taki lub wyższy wynik osiągają teraz kompakty takie jak Megane kombi, Golf kombi itp. W Mondeo kombi pojemność bagażnika to 540 litrów. Pod podłogą koło zapasowe w pełnym wymiarze. Funkcjonalność wnętrza: -3

Fotele z przodu dobrze trzymają w bokach, kanapa z tyłu niby trzy- , ale tak właściwie 2-miejscowa, bo na środku, w podłodze dalej zalega potężny kanał, a i na środku nie ma w ogóle fotela. Całe szczęście miejsca na nogi jest pod dostatkiem.

Silnik, właściwości jezdne, karoseria

IMG_48801.8 16V 125KM Duratec HE to jeden z najlepszych silników do tego samochodu. Ten którego opisuję ma ponad 14 lat i na razie przez ostatnie 3 lata nie miał poważnych usterek, ładnie pracuje, zapala nawet po długiej przerwie, na zimno, na ciepło, a przy okazji dalej jest mocny. Co tu dodawać? Do dobrego silnika nic się nie dodaje i można go polecić co zrobiło by większość właścicieli 1.8 w Fordzie. Kolejna poprawa w stosunku do poprzednika to karoseria. Po 15 lat użytkowania nie ma śladów rdzy (zdjęcie nadkola Mk2 dla porównania>>>), no może gdzieś w podwoziu. Nawet jeśli coś jest to drobnostka w porównaniu do poprzednich dziur w nadkolach w Mondeo II (też o nim napiszę). Tak samo lakier. Nie jest to piękny kolor, ale trwały, nie rysuje się od byle czego. Układ kierowniczy pasuje według mnie do klasy średniej i ceny, nie można nic zarzucić.
Podsumowując…
Największe wady tego modelu to zakoszona popielniczka, słabe obicia drzwi i nieduża funkcjonalność, a zalety to radość z jazdy nawet, gdy wieziesz czterech dryblasów przy kości i sam nim jesteś… 
Mnie Mondeo przypadł do gustu, ale może po prostu lubię Fordy? Masz opinię – pisz, komentuj, oceniaj!
Reszta zdjęć:

Przeczytaj powiązane wpisy!
Pozdrawiam.

„Samochody, które znam bliżej”

Dziś postanowiłem, że na przestrzeni kilku następnych miesięcy zrobię serię wpisów dotyczącą samochodów z którymi miałem lub mam do czynienia. Nie wszystkimi miałem okazję pośmigać, w większości byłem częstym pasażerem. W tytule posta będą zawarte szczegółowe informacje o silniku i/lub wersji samochodu. W treści natomiast więcej konkretnych wad, odczuć, usterek i innych informacji, związanych z danym samochodem. Tak więc samochody, które znam bliżej to: Ford Mondeo Mk2 i Mk3, Suzuki Baleno, Opel Corsa B, Fiat Cinquecento, Fiat Seicento, Nissan Primera, Fiat 126p, Łada 2107, Nissan Micra i Renault Laguna. W większości z nich jeździłem dużo, kilka prowadziłem, a np. Laguną jechałem chyba tylko kilka razy. Jednak mogę śmiało powiedzieć, że wpis będzie oparty na moich wrażeniach, a źródła z internetu na pewno mi pomogą, ale w mniejszym stopniu np. jeżeli chodzi o opinie innych lub odświeżenie informacji o chociażby Ładzie 2107, którą przejechałem się kawałek czasu wstecz. Do większości dołączę sporo swoich zdjęć z zewnątrz, wnętrza, silnika itp.

Zostawcie opinie czy podobałby się, Wam wpis o którymś z tych wozów? Dobra inicjatywa?

(Renault)Talisman szczęścia

Miała być Laguna, miała spokojnie wyglądać, miała być normalnym następcą, a tu zaskoczenie. Pozytywne oczywiście. Pozytywne dlatego, że wszystkie trzy cechy wymienione na początku zniknęły. Panie i Panowie, poznajcie Renault Talisman!

images[3]Zacznijmy od nazwy. Laguna to obszar morza odcięty od niego mielizną, a warto dodać, że laguny z czasem się zamulają, co można śmiało porównać z samochodem. Więc jeżeli jesteś właścicielem Laguny i właśnie wracasz z podróży na lawecie, możesz powiedzieć znajomym, że to naturalna kolej rzeczy bo Laguna prędzej, czy później się zamuli. Tymczasem Talizman to magiczny przedmiot, przynoszący szczęście. Oby tak było nie tylko z nazwą. Więc za nazwę pierwszy plusik możecie zanotować. Druga pozytywna uwaga to poprawa linii i w ogóle jej zmiana. Z brzydkiego dość liftbacka, Renault wyczarowało sedana na miarę klasy niemal wyższej, a kombi zachowało swoją dynamiczną linię, ale jednocześnie poprawiło funkcjonalność. Światłom nadano nową stylistykę Renault, która świetnie się wpasowuje w resztę bryły z przodu jak i z tyłu. Jeżeli jeszcze mógłbym się odnieść do przodu to dodam, że bardzo, ale to bardzo podoba mi się jego „łezka” jako światło do jazdy dziennej. O karoserii mogę powiedzieć ogólnie, że nie jest gruba jak nowe Mondeo, a to zasługuje na zanotowanie kolejnego plusa. Natomiast w środku także odczujemy, że siedzimy w samochodzie na którego musieliśmy trochę wydać. Co prawda w najtańszej wersji Life nie zobaczymy całej konsoli jako ekran dotykowy, bo będzie tam tylko ekranik od radia, ale jest tam naprawdę elegancko. A w kolejnych wersjach będzie już tylko lepiej. No ale nie spodziewajcie się, że dostaniecie wklejonego tableta w deskę rozdzielczą za darmo. Warto wspomnieć o bagażniku który w sedanie osiąga 608 litrów, a przy tym wyniku, nawet kombi nie upchnie do kufra więcej. 3/4 plusa za wnętrze.

Teraz sprawdźmy co w duszy gra nowemu Renaultowi, czyli po prostu zobaczmy gamę silników. Motory są mocne od 110 do 200KM, ale niewielkie, bo ich pojemność to od około 1.5 do 1.6. Rozbieżność mała, ale za to szeroki wybór macie w skrzyniach biegów. Dostępny jest 6-biegowy manual i 6-7 biegów w automacie EDC którym Renault się troszkę podjarało. Skrzynia EDC do płynny automat zapewniający niższe spalanie i lepsze osiągi. Oby tak było. Tutaj kolejny pełny plus, a następny postawmy za bezpieczeństwo. Potwierdzeniem bezpieczeństwa są na pewno testy Euro NCAP, w którym nasz Talisman zdał egzamin na pięć gwiazdek.

Dolny próg cenowy zaczyna się od 92 tys. a kończy na około 150 tysiącach w wersji Initiale Paris. Na pierwsze wrażenie Renault Talisman może zwojować klasą średnią w Europie, czego osobiście serdecznie mu oraz Wam życzę oraz zdrowia.

Poprzednie posty:

-Segmenty samochodów cz.1

-Ssangyong Rexton – wart uwagi?

-Jak Volkswagen sam sobie zaszkodził…

Twitter bloga:
https://twitter.com/EkspressMoto

Polecam i pozdrawiam.

RANKING: Najpopularniejsze kolory samochodów

2000px-Disque_newton.svg[1]Jak napisałem jakieś dwa tygodnie temu, że sporządzę ranking najpopularniejszych kolorów samochodów osobowych tak i jest. W ciągu łącznie pięciu godzin spisywałem samochód po samochodzie, ale jako, że droga przy której mieszkam jest bardzo ruchliwa (możecie o tym przeczytać w poprzednim wpisie) musiałem dokonywać pomiaru w jedną stronę. Było ich pięć po jednej godzinie ze zmianą kierunku co pół godziny. Mam nadzieję, że jasno wszystko wyjaśniłem.

Co do kolorów to mogę jeszcze wspomnieć, że takiego rankingu co do Polski nie ma, a przynajmniej długo nie było. Owe są, ale na skale Europy i świata. Mój najpopularniejsze raporty jakie widziałem łamie i to w zdecydowany sposób. Pokazuje, że biały to wcale nie najpopularniejszy kolor (tak wynikło z raportu z 2014 roku dot. świata), a stanowi marne kilka procent całej palety kolorów. Na polskich drogach jest dość ponuro. Przeważa kolor czarny, a jeśli widzimy jakiś przyjemny kolor to jest to tyko odcień, a tak właściwie odcień ten podchodzi pod czarny. Mało jest pozytywnych akcentów w polskich szarych miastach. Tylko w reklamach tak ładnie to wszystko jest przedstawione. Poniższy ranking można by było nazwać najtańsze lakiery samochodów w Polsce, bo czarne, srebrne, szare to kolory za które nie żądają większej dopłaty, a właściwie żadnej.

Kolory które klasyfikowałem to: biały, czarny, srebrny, szary, niebieski, zielony, czerwony, beżowy, brązowy, żółty, złoty, pomarańczowy i pozostałe (których nie mogłem sklasyfikować lub mi gdzieś umknęły). A oto sposób w jaki tworzyłem ranking:  biały: IIIIIIIIIIIIIIII….

czarny: IIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIIII…

srebrny: IIIIIIIIIIIIIIIIIIIII…

I tak dalej. Poniżej łączna nota, czyli KOMPLETNY RAPORT KOLORÓW SAMOCHODÓW OSOBOWYCH W POLSCE:

1.Czarny 394 – 22,3%

2.Srebrny 358 – 20,2%

3.Niebieski 240 – 13,6 %

3.Szary 240 – 13,6%

5.Czerwony 143 – 8,4%

6.Biały 128 – 7,2%

7.Zielony 113 – 6,4%

8.Beżowy 84 – 4,7%

9. Żółty 19 – 1,1%

10.Pomarańczowy 17 – 1%

10. Złoty 17 – 1%

10. Brązowy 17 – 1%

Razem 1770 pojazdów. Oczywiście oprócz czarnego, srebrnego, szarego i białego pozostałe kolory to odcienie np. granatowy to niebieski, różowy to czerwony i tak to się właśnie podporządkowuje. Dla porównania w poprzedniej części artykułu jest ostatni ranking światowy kolorów, więc zapraszam do przeczytania i porównania mojego rankingu.

A Wy macie może jakiś rzucający się w oczy lakier? Pochwalcie się śmiało!

Pierwsza część artykuły (taka zajawka) –
http://moto-rower.blog.pl/2016/02/21/najpopularniejsze-kolory-samochodow-osobowych-w-polsce-cz-1-cos-tam-o-drogach/

Pozdrawiam!

 

 

Najpopularniejsze kolory samochodów osobowych w Polsce cz.1 + coś tam o drogach

Na ten temat powstają liczne raporty tworzone głównie przez wytwórców lakierów samochodowych. Są to m.in. Axalta Coating System albo Color Matrix. Dotyczy to lakierów do nowych samochodów nowych oczywiście. Na świecie, bo raporty dotyczą głównie całego globu, dominuje kolor biały, później czrarny, srebrny, szary, brązowy, pomarańczowy, żółty i złoty, beżowy, czerwony, niebieski i zielony. Zależy to oczywiście od dostępności danego koloru. Te pierwsze są oferowane bez dopłaty. Reszta np. czerwony, zielony to wyróżniające się kolory za które płaci się ok. 2000 zł – tyle w Oplu za 5-drzwiową Corsę i lakier metaliczny. Są też kolory ładniejsze niż podstawowe, ale tańsze. To coś w stylu wizytówki modelu. Można to nabyć za o wiele taniej niż metaliki.

Tyle w teorii, a teraz chciałbym przedstawić pomysł na który wpadłem.

 

Znalezione obrazy dla zapytania dk 78

Fragment owej drogi w Wodzisławiu

Drogi_krajowe_w_Polsce.svg[1]

Drogi krajowe w Polsce

Mieszkam przy (za)bardzo ruchliwej drodze. Jest to droga krajowa DK 78. Prowadzi ona z Chałupek do Chmielnika i liczy ponad 230 kilometrów. Okna z domu w którym mieszkam wychodzą centralnie na drogę. W jedną stronę na godzinę potrafi przejechać łącznie nawet 500 pojazdów! Obwodnicy nie ma, ludzie się buntują, powstają nie normalne protesty, ale da się z tego wyciągnąć pozytywy. Stworzę na bloga raport, może i nie jeden, o kolorach aut osobowych jeżdżących po polskich drogach. Na pewno będzie to wiarygodne, ponieważ z jednej strony trasa leci na Kielce, z drugiej wyjazd na Śląsk i Częstochowę. Godziny szczytu tez tu istnieją, więc przy chwili wolnego czasu zajmę się tym i za tydzień powinniście ujrzeć tu raport z tytułu. Naprawdę będzie to wiarygodne i mam nadzieje w stu procentach udane.

Pozdrawiam!

Poprzednicy Skody Fabii (1933-2001!)

images[3]Skoda Fabia to miejskie auto segmentu B zaprezentowane w 1999 roku we Frankfurcie. Czeski samochód dobrze prosperuje na europejskich rynkach ze względu na przystępne ceny i dobre wpasowanie w rynek i zapotrzebowania ludzi. Plusem dla Skody jest też to, że 100% udziałów posiada koncern VW AG. Obecnie można kupić trzecią odsłonę Fabii. Jednak mało kto pamięta co działo się wcześniej. Przed Fabią, znana Felicja, jeszcze wcześniej trochę pamiętana Favorit, ale z poprzednika do poprzednika dojdziemy do roku 1933, gdzie wszystko się zaczęło…

Skoda 420 Standard – produkowana w latach 1933-1934, od razu w kilku wersjach nadwozia: dwu- i czterodrzwiowy sedan, tak samo z kabrioletem, był i roadster oraz furgon. Produkowano go także dla wojska, co w tamtych czasach było wyjątkowo potrzebne. Napędzany czterocylindrowym silnikiem 1.0 20 KM. Wyprodukowany w ilości 421 egzemplarzy. Jedna z nich nazwana była Rapid, stąd obecna nazwa. Był początkiem udanej i szerokiej kariery Skody Popular.

Skoda Popular -  był kontynuacją modelu 420 Popular. Najelegantszą z nich był model OHV produkowany w latach 1937-38. Wersje nadwozia takie jak w 420. Produkcja ponad 5 tys. Jego następca to Popular 1100 OHV – większy silnik (ponad 1l), więcej wyprodukowanych egzemplarzy, lecz podobne wersje nadwoziowe, doszedł jedynie ambulans. Produkowany długo, bo aż lat (1938-1946) w trudnym okresie II Wojny Światowej i do tego w Mlada Boleslav na Czechosłowacji, gdzie dookoła toczyła się wojna. Dwa ostatnie modele Skody Popular to 995 i 1101. Było ich o wiele mniej niż powyższych. Produkowane w latach 1939-1946. Model 1101 ma także swoją wojenną historię, ponieważ był produkowany jako wóz wojskowy dla państw Osi, walczącym przeciwko aliantom. Silniki 22-32 KM.

Skoda 1101/1102 – pierwszy po wojnie samochód Skody. Podobno pracę nad nim rozpoczęto po kryjomu w czasie wojny. Znana była również z nazwy Tudor jako, że była to najpopularniejsza wersja nadwoziowa 1101. Oprócz tego tak jak inne charakteryzowała je duża ilość możliwych wyborów kształtu karoserii. Były to: Tudor, Tudor carbio, sedan, roadster, dostawczy, kombi i wojskowy otwarty. Silnik 1089 cm3 32 KM, cztery cylindry. Ciekawostką jest, że w 1948 roku w Rajdzie Polski tą właśnie Skodą Czech Vacvlav Bobek wygrał w kategorii do 1200 cm3 i wtedy zadecydowano o produkcji modelu Sport – przyszłym sportowym sukcesie Skody. Charakterystyczna atrapa chłodnicy.

Skoda 440 – premiera odbyła się w urodziny prezydenta Czechosłowacji jako mały prezent. Produkowany w latach 55-59 znakomicie oddawał klimat lat 50 charakteryzując się swoim eleganckim stylem. Benzynowy silnik 1.1 jako jeden z pierwszych osiągnął 40 KM.

Skoda Octavia – pierwsza Skoda produkowana długo, bo aż 12 lat. Jednak okres był podzielony na dwu, trzy letnie odcinki dlatego, że co chwilę zmieniany był typ. Skodę Octavie sedan produkowano do roku 1964, z powodu zastąpienia jej Skodą 1000MB. Jednak Octavia Combi była wytwarzana do 1971 roku. Silniki 1.0-1.2, 40-51 KM.

Skoda 1000 MB – 1964 1969, następca podstawowej Octavii. Produkowany równolegle z Octavią kombi. Pierwsza Skoda z silnikiem z przodu napędzana była jednostkami 1.0 42-52 KM. W późniejszej fazie produkcji powstała wersja de Luxe o podwyższonym standardzie wyposażenia i mocniejszych silnikach. Stylizacja była specyficzna, lecz elegancka. W Polsce skrót 1000 MB rozwijano jako tysiąc małych błędów. Ten model Skody rozszedł się w ilości ponad 400 tys. sztuk!

Skoda 100 – produkowany w latach 1969 do 1977 model segmentu C. Sprzedano go ponad milion. Po Skodzie MB przejął silnik, jednak powstała także wersja 110 w której wzmocniono silnik (1107 cm3) i wprowadzono wersje Lux (L) i Super Lux (SL). Nie było wersji kombi. W mniejszym nakładzie postawały skody 110L, 120 S, 130 RS. Najciekawszy z nich stanowił 110 R Coupe (1970-80). Najciekawszy był wygląd i nieregularnie opuszczany tył. Reszta to kopia 110.

Skoda 742 (1976-1990) - jest to cała rodzina kompaktowych samochodów Skody. Bardziej rozpoznawane to 105 i 120, a do mniejszych serii należą 125, 130, 135 i 136. Silniki czterocylindrowe OHV takie jak 40 lat wcześniej. Najbardziej rozpoznawalna to pierwsza 105 i co warto wspomnieć po liftingu wprowadzono na dobre czworokątne światła i na dobre pozbyto się okrągłych kształtów reflektorów. Skoda 120 i to klasyczny dla lat osiemdziesiątych kanciasty sedan. Reszta to jego pokrewieństwa.

Skoda Favorit (1988-1995) – dziś bardziej rozpoznawalny samochód dzisiaj. Istniała wersja kombi jako Forman i Forman Plus jako furgon. Podobno był i pic-up, ale o nim ni widu ni słychu. Silniki w przedziale 54 do 68 KM, wszystkie 1.3. Wprowadzono wtrysk paliwa w końcu modernizując przestarzałe silniki. Sprzedano ich ponad 700 tys.

Skoda Felicia 1994-2001 – przedstawiono ja jako pięciodrzwiowego hatchbacka i to była podstawowa wersja. Do niego podstawowy silnik to 1.3 z wtryskiem jednopunktowym 54 KM lub z wielopunktowym 68 KM. Montowano silniki koncernu VW 1.6 i 1.9 jako pierwszy silnik wysokoprężny. W Poznaniu wyprodukowano 130 tys. Felicii. W 1995 i 1996 wprowadzono kombi i furgona. Wyprodukowano ich ponad 1 200 tys.

Od 1999 produkuje się do dziś sprzedającą się Fabię. Jak widać segment B i C Skoda ma bogaty nie od dziś. Fabię pewnie będę miał okazję opisać, dlatego zostawiam ją na później.

Zdjęcia niebawem

Ostatnie trzy artykuły:

-
http://moto-rower.blog.pl/2016/01/05/co-wspolnego-ma-proton-z-lotusem-i-polska/

-
http://moto-rower.blog.pl/2015/12/27/ford-escort-mk-iii-samochod-roku-1981/

-
http://moto-rower.blog.pl/2015/12/13/co-to-jest-car-of-the-year/

Dziękuję i pozdrawiam!

Piotr -autor bloga