Najlepsze auta dla małej firmy

imagesSzkic do tego artykułu istnieje już od prawie dziesięciu miesięcy, więc sam się cieszę, że się do niego zabrałem, ponieważ temat jest wart uwagi. Wpis ten mogę zadedykować małym przedsiębiorcom, z małymi firmami, którym przydałby się równie przedsiębiorczy samochód. Skupimy się na vanach, które często są również produkowane w wersjach osobowych.

Bliźniaki Fiorino/Bipper/Nemo

Fiat Fiorino nie jest pierwszą generacją tego samochodu, ponieważ ma swoich poprzedników, również są to małe furgony. W trzeciej generacji Fiat rozwinął zakres tego modelu wprowadzając wersję osobową pod nazwą Qubo oraz współpracując wraz z Peugeotem i Citroenem produkowane są trzy bliźniacze modele. Jednak najpopularniejszy z nich jest Fiorino. Efektem współpracy pomiędzy PSA i Fiatem to nie tylko ta trójka. W segmencie samochodów dostawczych popularny jest również Fiat Ducato bliźniaczy z Boxerem i Jumperem. W Polsce najlepiej pokusić się o wybranie modelu Fiorino, ponieważ z moich obserwacji wynika, że w Polsce nie sprzedaje się Bippera, jak i Nemo jako nowych. Jednak kilka razy widziałem te francuskie modele, co świadczy o tym, że jakiś import nastąpił i następuje. Jednak Fiat Professional (submarka Fiata od samochodów dostawczych) jest na tyle popularny, że nie trzeba martwić się o części, żeby nie kombinować już z wstawianiem tych z innych modeli w przypadku kupna Peugeota lub Citroena.

Fiorino możemy kupić w dwóch wariantach – kombi i van. Kombi różni się tym, że istnieje możliwość przewiezienia 5 osób + 170 kg ładunku lub 4 osób + 280 kg ładunku. Oczywiście kanapę, można wyjąć i stworzyć samochód prawie identyczny do vana tyle, że z szybami w bocznych drzwiach do załadunku. Poza tym nic się nie zmienia – przestrzeń załadunkowa to 2500 l. Samochód napędzają silniki: cztery Diesle 1.3 MultiJet wszystkie spełniają normę emisji spalin Euro 6, a dwa z nich z dopiskiem EcoJet mają jeszcze mniejszą emisję CO2. Dwa z nich mają po 80 KM, a kolejne dwa po 95 KM. Kolejne dwa to benzynowy 1.4 8v o mocy 77 KM i prawie taki sam tyle, że o nazwie Natural Power, na gaz ziemny lub CNG. Należy jednak pamiętać, że zamiary tego dostawczaka to bycie zwinnym w mieście, a nie wyścigi uliczne lub autostradowe. Maksymalne prędkości to 150-165 km/h, a w wielu dieslach przy dochodzeniu do maksymalnych prędkości nie słychać głośnej muzyki. Ceny nowego Fiorino Cargo zaczynają się od 40 tysięcy za benzynę z tańszą wersją wyposażenia. Za Kombi zapłacimy minimum 44 tysiące, za wersję 4 osobową z homologacją ciężarową min. 56 tysięcy, a gaz od 52 tysięcy. Homologację ciężarową można wyposażyć nawet w populary pakiet Adventure. Wtedy cena wyniesie 63 tysiące złotych. Jednak Fiorino jest produkowany już dziesięć lat, a wtedy możemy szukać auta za około 10 tysięcy zł.

Para Partner-Berlingo 

Ta para z koncernu PSA jest bliźniacza w stosunku do siebie od pierwszej generacji (1996), ale nie jest jedną częścią z Fiatem w tym wypadku Doblo, więc to dobrze bo nie będziemy mówić ciągle o Fiacie. Ciekawostką jest to, że przez pierwszych kilka lat Berlingo był produkowany w Nysie. Peugeot Partner oraz Citroen Berlingo w Polsce są popularniejsze jako osobowy van, ale również cenione są przez niejednego przedsiębiorcę. Zaletami tych modeli są większa ładowność ponad 820 kg w wersji long, czyli przedłużonej o 25 centymetrów w stosunku do L1 – krótszej liczącej 438 cm. Szacowana przeze mnie wielkość przestrzeni załadunkowej to niewiele poniżej 3000 litrów. Maksymalnie z przodu usiądą trzy osoby, ale kabinę pasażerów można dowolnie modyfikować. Oba są to samochody większe od poprzednich przedstawionych, ponieważ są dłuższe o prawie 0,5 metra co zdecydowanie robi różnicę. Ceny za nowego Partnera jak i Berlingo musimy zapłacić minimum 52 900 zł, ale ceny używanych to około 15 tysięcy za w miarę dobry egzemlplarz.\

Kolejna para Combo-Doblo 

Tym razem Fiat poszedł we współpracę z Oplem i razem również stworzyli dwa dosłownie bliźniacze modele. Combo ma zdecydowanie dłuższą historię, dlatego na nim się skupię, a skoro tak zrobię to przypomnę o poprzedniej generacji, którą Opel robił sam i o wiele korzystniej mu to wyszło. Dla przypomnienia Combo obecnie produkowany jest w czwartej odsłonie. Pierwsza była wzorowana jeszcze na Kadecie, druga popularniejsza była już odwzorowaniem Corsy B i była to nieco popularniejsza odmiana. Najpopularniejszą okazał się być Combo III generacji wzorowany na Corsie C. Takie samochody cenią sobie mali przedsiębiorcy: popularny, prosty, pakowany i tani. Jak w każdym kombivanie pojawia się wersja osobowa o nazwie Tour. Pojemność bagażnika Tour’a to od 455 do 2320 litrów. Furgon miał natomiast około 2,7 do 3,2 tys. litrów. Tak mówią niedokładne dane, bo wersja jest tylko jedna, bez wyboru pomiędzy dłuższą i krótszą. Ładowność to 735 kilogramów. Głównie wybierane silniki to jeden benzyniak i trzy diesle 1.3 – 1.7 o małej, ale wystarczającej mocy. Produkcja przez 10 lat (2001-2011) daje duże rozbieżności cenowe, ale wiadomo, że na dobre Combo D wystarczy wyłożyć od ok. 7 tys w górę. Za to żeby zobaczyć stare zajeżdżone modele wystarczy udać się na ryneczek/bazar/lokalne targowisko po chociażby worek ziemniaków.

Nowy Combo stracił pozycję. Dlaczego? Jest trochę z piękny dla prostego bazarkowego ludu, a poza tym wygryzła go konkurencja np. taki Citroen Berlingo i inne. Jednak dłuższa wersja furgona pomieścić może aż 4 od 5,4 tys. litrów do 1 tony wagi. Jest on jednak zdecydowanie dłuższy od osobowego i posiada jeszcze dłuższą prawie 5-metrową wersję. Ceny nowych zaczynają się od 62 tysięcy złotych, a sześcioletnich nawet od 25 tysięcy jak nie więcej. Najsłabszy silnik ma aż 90 KM, najmocniejszy 135 KM w dieslu 2.0 CDTI no i jeden standardowo w gazie. Najciekawszą opcją wydaje mi się dla tego dostawczaka 1.6 CDTI 105 KM i 1.4 90 KM w benzynie.

Rumun z pomocą z Francji. Para Kangoo-Dokker

Ostatnio zdobywa popularność w Europie wręcz szturmem, a mowa o marce Dacia. Od odkupienia większości udziałów przez Renault, Dacia powiększyła gamę. Jednym z powiększeń byłą budowa gamy vanów. Dacia wraz z Renault stworzyła Logdy (którego już nie ma) i Dokkera. Dokker jest stworzony głównie do pracy. o czym mówi nawet jego  nazwa pochodzi od słowa ‚docworker’ – pracownicy doków. Nie trzeba wspominać, że Dokker jest także osobowy, również w popularnej u Dacii wersji Stepway, czyli stylizowanej na suva. Pojemność bagażnika to przyzwoite od 3300 do 3900 litrów i ładowność do 750 kg. Co do silników mam wątpliwości, bo to tanie silniki od Renault, więc zostawiam Was z tą rozterką. Cena: od 39 tysięcy, a wyprzedaże rocznikowe lub inne potrafią opuścić cenę do 30 tys. zł. Niestety, taka cena wymaga zabiegów np. zostawiania gołej blachy wszędzie gdzie tylko można lub oszczędzaniu na wygłuszeniu kabiny co powoduje niemały hałas przy wysokich prędkościach, czyli tych…maksymalnych 150 km/h.

Jeżeli się podobało wbijaj tutaj częściej, komentuj, pytaj, podważaj opinie.

Poprzednie wpisy:

-Spadek cen paliw – czerwiec 2017

-Ceny paliw – majówka 2017

-Peugeot 5008 – Samochód Roku 2017 

 

 

 

Fiat Idea – profil modelu

Fiat Idea 

Czas i miejsce zaprezentowania: Genewa Motor Show 2003

Projektant: Giorgetto Giugiaro (jeden z wybitniejszych twarzy w motoryzacji w XX w.)

Okres produkcji: 2003 – 2012 (w tym dwa liftingi w 2005 i 2010), w Brazylii do teraz

Miejsce produkcji: Turyn, Betim (BRA)

Segment: B, minivan

Pokrewne modele w koncernie FIAT: Idea była mniejszą alternatywą dla Multipli, wyglądem mocno nawiązywała do Multipli po liftingu, wersją premium Idei była Lancia Musa (2004-2012), następny najbardziej spokrewniony segmentem model to Fiat 500L, ale trudno nazwać go bezpośrednim następcą.

Najpopularniejsze silniki: 1.4 16V 95KM (benz.), 1.3 16V Multijet 70KM

Bagażnik: 370 – 1420 l

Wady i usterki: skrzynia automatyczna, wysoka bryła nadwodzia ograniczająca dynamikę, sztywne nadwozie

Plusy: prawdopodobny ocynk, dobre, dynamiczne silniki (powyższe), widoczność, duże wnętrze

Obecne ceny w Polsce: 8 – 15 tys. zł za typowego Fiata Idee, właściciele cenią sobie nawet ponad 10 letnie modele

Samochód roku 2001 – Alfa Romeo 147

Alfa Romeo jako używany samochód nosi miano awaryjnego, usterkowego samochodu do tego za nie małą cenę. Właściciel który zgodzi się ze wszystkimi tymi wadami pewnie nie pomyśli nawet, że Alfa 147 został kiedyś zwycięzcą plebiscytu najlepszego samochodu w Europie (Car of the Year). Był to rok 2001 i wtedy własnie został wybrany spośród wielu niezawodnych np. Forda Mondeo, z którym wygrał tylko o jeden punkt, Toyoty Prius i reszty stawki. Przybliżmy sobie zatem sylwetkę Alfy Romeo 147.

„147″ swój początek, czyli i prezentację jak i rozpoczęcie produkcji, miał w okrągłym 2000 roku. Swój wygląd zawdzięcza włoskiemu projektantowi Walterowi da Silvie. Da Silva zaprojektował naprawdę ładną Alfę, w typowo włoskim stylu przez co do dziś mówi się, że auto ma duszę, jednak po wielu latach z włoską motoryzacją projektant jeszcze przed premierą „147″ przeszedł do Volkswagena… Koniec produkcji nastąpił dopiero w roku 2010, kiedy już po lifitingową Alfę zastąpiła Giulietta. Jeżeli chodzi awaryjność, nie zawsze musimy trafić na taki egzemplarz, który sprawi nam jedynie pierwszy tydzień radości. Jeżeli kupimy Alfę z dobrej ręki, sprawdzimy każdy aspekt, a przede wszystkim to czy był skrupulatnie serwisowany i ewentualnie doinwestowany – nie musimy się go bać, a jeżeli dobierzemy do tego dobry silnik, czyli np. 1.6 TS 105 KM lub mocniejszy T-Spark 120 KM nie powinno być większych problemów. Wystrzegajcie się głównie Diesla 1.9 MultiJet 8v 120KM oraz wydaje mi się, że także mocniejszych wersji np. 250-konnego benzyniaka. Alfa to dynamiczne auto, a kierowcy to doceniają czasami za bardzo i robią z silnika konia wyścigowego. Zajeżdżony silnik w tym modelu chyba nie jest wskazany, dlatego warto nalegać na jazdę próbną przed zakupem.

Natomiast wygląd jest po prostu unikatowy. Jeżeli zadbacie o jego wizerunek, czyli wypucujecie go i wypolerujecie do granic możliwości, wtedy Alfa będzie naprawdę wyróżniała się na ponurych ulicach miasta. Przód jak zawsze zaczyna się od trójkątnego grilla, którego projektanci nawet nie ważyli się zasłonić tablicą rejestracyjną i dlatego  umieszczono ją na prawej stronie zderzaka. Linia włoskiego hatchbacka jest trochę inna w wersji sprzed i po liftingu. Linia zmieniła się ze sportowej na bardziej elegancką, taką jaką kontynuuje dziś Giulietta. Skoro już wspomniałem o liftingu to powiem, że zmienił on więcej z wyglądu np.: światła z przodu znacznie powiększone nabrały więcej eleganckiego charakteru. Wprowadzono także pare silników Diesla, których specjalnie bym nie polecał.

Wcześniej wspomniałem o silniku 3.2 250 KM mówiąc, że jest za mocny i może się psuć. Silnik ten posiada wersja sportowa tegoż modelu o przydomku GTA. Koszty utrzymania takiego wozu, części zamienne dla takiego silnika to nie lada wydatek, ale jeżeli znajdziesz pod ręką trochę pieniędzy nie tylko na zakup, ale i utrzymanie i dopieszczanie takiego cacuszka, a jednocześnie masz ochotę na trochę adrenaliny za miastem, szczerze Ci to mówię – kupuj. Co prawda istnieje ryzyko i to dość duże, że koszty się pojawią, albo w ogóle takiego nie znajdziesz, ale wydaje mi się, że warto próbować!

No i jak widzicie o Alfie na którą większość obserwatorów wydaje z siebie dziwne dźwięki, żeby znaleźć słowo swojej pogardy, wyszedł całkiem komplementujący ją wpis. Według mnie komplementy są zasłużone, co podzielają oceniający organizacji Car of the Year. 147 bazuje na swojej większej siostrze, czyli 156 (sedan). Może przydałoby się mu trochę litrów w bagażniku, ale jako samochód do miasta, do tego wyróżniający się jest prawie idealny. Warto zadbać o to, żeby kupując Alfę Romeo (w sumie jakąkolwiek) sprawdzić dogłębnie jej pochodzenie i stan. Na 147 sprzed liftingu warto odłożyć ok.10 tys. złotych. Niektóre ceny mogą kusić, ale my nie dajmy się skusić! Zadbaną włoszkę możemy z uśmiechem na twarzy przygarnąć (najlepiej do ciepłego garażu)

Przeczytaj powiązane wpisy (jeżeli jesteś na panelu głównym kliknij we wpis)]

Wyraź także swoją opinię na temat wpisu i Alfy 147 lub 156, a jeżeli spodobał ci się wpis notuj: Ekspress-moto BLOG, i wbijaj tu częściej!