Suzuki Baleno 1.3 85 KM 1999 r. sedan

IMG_5020Suzuki Baleno wróciło. Na targach we Frankfurcie w roku 2015 zostało zaprezentowane i w tym samym roku rozpoczęto jego produkcję, co ciekawe – w Indiach. Był to debiut, a nowa nazwa po prostu na nowo spodobała się producentom. Kiedy zakończono produkcję (która nigdy nie miała miejsca w Europie) Baleno w roku 2002 na miejsce Baleno weszła Liana reprezentująca ten sam segment, ponad to ciągle produkowano Swifta, a później wprowadzono SX4, ale od roku 2014 nie jest produkowane, bo w jego miejsce jako crossovera wszedł S-Cross, ale segment aut miejskich(B), tańszych (Swift od blisko 50 tys.zł…) stał u Suzuki pusty. Dlatego Suzuki wróciło do źródeł i postawiło na Baleno, ale jako nie kompakt, a auto miejskie. My dzisiaj jednak przyjrzymy się niezbyt popularnemu Suzuki Baleno pierwszej generacji.

Co dobrego

IMG_5052Baleno jeszcze przed wprowadzeniem kombi, nie miało ani jednego silnika wysokoprężnego. Dostępne były 1.3, 1.6 i 1.8 o mocach 85, 97 i 121 KM. Moc duża jak na taki silnik i jak na te lata. No i właśnie 1.3 jest dobrym silnikiem, łatwo wkręca się na obroty, których też po prostu potrzebuje, jest dynamiczny, a w tym pomaga mu też nie duża waga. Niestety konkretnie opisywany model z którym mam styczność dość często, ma już czwartego właściciela (komis mówił, że jest po pierwszym) i usterki po uzyskaniu pełnoletności mogą się zdarzyć, a mowa o wycieku wewnętrzrnym oleju, który powoduje, że zaraz po odpaleniu silnika, Suzuki zaczyna kopcić ostrym, gęstym dymem, ale później już jest w porządku. Czasami po odpaleniu samochód sam schodzi do obrotów około 500 na min., a później sam gazuje do 1700. Więc silnik nie jest do końca fantastyczny. Za to z IMG_5041przodu samochód wyposażono w fotele kubełkowe! Zintegrowany zagłówek i podparcia z boku długości 20 centymetrów przy takim samochodzie…Ten element jest godny polecenia, a do tego pomimo wielu wspomnianych właścicieli, tapicerka foteli jest jak IMG_5033nowa i nie tylko foteli, ponieważ całe wnętrze wygląda na mocne i dobrze wykonane. Na konsoli środkowej znajdziemy głównie sterowanie nawiewami i manualną klimatyzacją (wszystko działa oprócz jednej pękniętej kratki nawiewu), jest jeszcze popielniczka i…to wszystko. Światła uruchamia się na wajsze kierunkowskazów, ale nie ma obawy o ich wyłączenie podczas uruchamiania. Ostatnią zaletą jest to, że porównując Baleno I po lifcie sedan z innymi z pierwszej generacji, czy to sprzed, czy to po lifcie jest on NAJŁADNIEJSZY.

Nie trzaskaj drzwiami bo się kruszą 

Przejdźmy teraz do wad, których jest podobnie tyle co zalet, a jedną wymieniłem już z zaletami.

Mały bagażnik, liczący podobno tylko 200 litrów, faktycznie jest mały i brzydko wykończony. Albo goła blacha, albo coś w stylu wykładziny nawet nie przyczepionej do owej blachy. Całe szczęście jest i koło zapasowe i zestaw naprawczy.

IMG_5048Rdza zaatakowała jakieś dwa lata temu i wtedy wydało się wcześniejsze maskowanie rdzy przez silikon i farbę. Teraz zardzewiałe są progi z dwóch stron tak jak i drzwi, które narazie rdzewieją od wewnątrz, ale to kwestia czasu, jak rdza ujrzy światło dzienne.

No i z błahostek zostało jeszcze np. odklejająca się gumowa listwa na zderzaku i jak dla mnie ciężkie otwieranie maski, bo żeby ją otworzyć trzeba całą dłoń wpakować pod maskę.

Koniecznie zobacz zimową galerie zdjęć, która już kilka miesięcy temu ukazała się na blogu >>> GALERIA 

Masz opinię na temat tego modelu? Pisz w komentarzu!

 

Ford Mondeo Mk3 1.8 125 KM, rocznik 2002

Ostatnio publikowana galeria pt. „Mondeo trójka jesienią” powstała bardzo spontanicznie.IMG_4876 Kiedy robiłem zdjęcia Mondeo, miałem na myśli właśnie ten wpis, który konkretnie opisze Wam model. Jednak musiało mnie coś natchnąć i przeglądając później zrobione fotografie, doszedłem do wniosku, że są tam zdjęcia nadające się do galerii. Link do galerii podam na dole, tymczasem zajmijmy się docelowym wpisem. Przed wami: Ford Mondeo Mk3!

Wygląd

Zacznijmy od wyglądu. Mówią, że przez wygląd samochód na oko szybciej się starzeje. Zwolennicy tej opinii po części mają rację, ponieważ w stosunku do poprzednika, gdzie styl był dość unikatowy, Mk3 wygląda dość skromnie. Światła z przodu i z tyłu zostały powiększone, ale ich kształt zaprojektowali pewnie w paintcie. Po liftingu z tyły dodano jedynie białe wstawki w miejscu światła wstecznego i kierunkowskazu oraz zmienione zostały światła przeciwmgielne. Jak wiadomo kształt świateł musi pasować do reszty, ale też stawia samochód w dobrym lub złym świetle. Skoro jesteśmy już przy światłach to przy regulacji DSC_0051kąta padania, w pozycji 0, czyli maksymalnie jak najdalej to i tak jest mało. Jadąc więc wieczorem po drodze nie oświetlonej latarniami, lub takiej, gdzie zakręty są ostre, wąskie, ciemne i nie wiadomo, czy zza zakrętu nie wyskoczy zaraz jakiś młody niewyżyty kierowca w swoim golfie w Golfie i nie zaatakuje was swoimi długimi światłami. Użytkownik opisywanego Mondeo sam musi być atakującym długimi, bo inaczej nie IMG_4829zauważy zakrętu… Linia samochodu jest dość biedna w przetłoczenia, maska jest jak wyklepana, ALE linia liftbacka jest do zniesienia, chociaż można by trochę nad nią popracować. Kombi kontynuuje poprzednią idee robienia z samochodu rodzinnego karawan. Tył jest dość wyskoki, ale to pomaga w wygospodarowaniu większej DSC_0041[1]przestrzeni ładunkowej, a to wszystko tłumaczy. Nachylenie tylnej szyby nie przeszkadza przy patrzeniu przez lusterko, ale nie ma szans na typowe obracanie się łapiąc sąsiedni fotel, żeby zwiększyć widoczność, bo w ten sposób nic nie zdziałamy. Do tego władowane zostało tam ogromne światło stopu. To już nie byle „cinkuś”.

Wnętrze

DSC_0033To co ważne we wnętrzu, czyli wykonanie. Plastiki są niekiedy jak w chińskiej zabawce. Na drzwiach wystarczy delikatnie popchnąć lub docisnąć i słyszymy głośny zgrzyt, czemu towarzyszy pociąganie obicia razem z drzwiami. Tak samo z uchwytami na górze, których nikt nie używa – puszczasz i skrzyyyyp. Do tego z uchwytów na drzwiach schodzi cieniusieńkie obicie, co ostatecznie IMG_4840wygląda kiepsko. Wersja wyposażeniowa to bodajże Trend lub Trend X, oczywiście przed liftingiem. Ogólnie deska rozdzielcza wygląda jak widać dość dobrze, ale srebrne wykończenia są to tylko bezsensowne plastiki. Na desce rozdzielczej nie ma takiej fajnej jak poprzednik półki, która okazuje się bardzo przydatna. Teraz deska rozdzielcza jest prosta jak reszta samochodu. SchowekDSC_0039[1] główny jest mały i prosto nie pomysłowy, ale pod włącznikiem światła także schowek przydatny np. na dokumenty. Tak samo pomiędzy fotelami znajduje się schowek – z zewnątrz szeroki, w środku dwa razy mniejszy. Na konsoli środkowej można wyróżnić jeszcze zegarek od Quartza, całkiem ładny, ale szkoda, że nie podświetlają się na nim IMG_4830wskazówki, które najprawdopodobniej uległy jakiejś awarii, bo jest na nich miejsce do podświetlenia, ale nie mam porównania. Tak czy inaczej po zmroku w Fordzie Mondeo nie będziecie punktualni. Obok zegarka jest przycisk do turbo-odparowywania szyby, zresztą całkiem przydatny oraz jeszcze jeden do odmrażania szyby od wewnątrz. Bardzo przydatne opcje. Radio z CD miało kiedyś problem z płynnym odtwarzaniem stacji radiowych i nie była to wina anteny. Lekarstwem okazało IMG_4812się być zamiast radia puszczać płytę, która działała bez zarzutu i odblokowała radio. I gra do dziś. Pod radiem przycisk do otwierania bagażnika (jedyny manualny z zewnątrz da się tylko na pilota), zaślepka, popielniczka, której nie ma, (pewnie zakosił ją poprzedni właściciel – palacz) i rozkładany uchwyt na kubek, w którym i tak sięIMG_4861 niczego nie wkłada z obawy, że nie wytrzyma. Bagażnik choć sporo w nim wcięć ma pojemność 500 litrów. W sumie akurat, ale taki lub wyższy wynik osiągają teraz kompakty takie jak Megane kombi, Golf kombi itp. W Mondeo kombi pojemność bagażnika to 540 litrów. Pod podłogą koło zapasowe w pełnym wymiarze. Funkcjonalność wnętrza: -3

Fotele z przodu dobrze trzymają w bokach, kanapa z tyłu niby trzy- , ale tak właściwie 2-miejscowa, bo na środku, w podłodze dalej zalega potężny kanał, a i na środku nie ma w ogóle fotela. Całe szczęście miejsca na nogi jest pod dostatkiem.

Silnik, właściwości jezdne, karoseria

IMG_48801.8 16V 125KM Duratec HE to jeden z najlepszych silników do tego samochodu. Ten którego opisuję ma ponad 14 lat i na razie przez ostatnie 3 lata nie miał poważnych usterek, ładnie pracuje, zapala nawet po długiej przerwie, na zimno, na ciepło, a przy okazji dalej jest mocny. Co tu dodawać? Do dobrego silnika nic się nie dodaje i można go polecić co zrobiło by większość właścicieli 1.8 w Fordzie. Kolejna poprawa w stosunku do poprzednika to karoseria. Po 15 lat użytkowania nie ma śladów rdzy (zdjęcie nadkola Mk2 dla porównania>>>), no może gdzieś w podwoziu. Nawet jeśli coś jest to drobnostka w porównaniu do poprzednich dziur w nadkolach w Mondeo II (też o nim napiszę). Tak samo lakier. Nie jest to piękny kolor, ale trwały, nie rysuje się od byle czego. Układ kierowniczy pasuje według mnie do klasy średniej i ceny, nie można nic zarzucić.
Podsumowując…
Największe wady tego modelu to zakoszona popielniczka, słabe obicia drzwi i nieduża funkcjonalność, a zalety to radość z jazdy nawet, gdy wieziesz czterech dryblasów przy kości i sam nim jesteś… 
Mnie Mondeo przypadł do gustu, ale może po prostu lubię Fordy? Masz opinię – pisz, komentuj, oceniaj!
Reszta zdjęć:

Przeczytaj powiązane wpisy!
Pozdrawiam.